Menu



error This forum is not active, and new posts may not be made in it.
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
Wychowanie
1/15/2010 6:24:03 PM

Bezstresowe wychowanie dzieci

Kiedy na świecie pojawiają się dzieci, pojawia się wielka radość i szczęście.Ale pojawia się również strach. Czy podołam obowiązkom rodzicielskim?Czy będę wiedział/wiedziała, jak się zachować? Przede wszystkim pojawia się jednak pytanie: jak będę wychowywać swoje dzieci? Czy w sposób,jaki znany jest mi z domu rodzinnego z wykorzystaniem całej wiedzy,jaką przekazali mi moi rodzice? A może według najnowszych podręczników dla rodziców, których teraz na rynku nie brakuje? Jaki styl przyjmę?

Wyróżnić można trzy główne style wychowania: autorytarny, liberalny i demokratyczny.Trzy style – trzy różne modele wychowania. Skupmy się przez chwile, na modnym dzisiaj stylu liberalnym w jego skrajnej wersji, popularnie nazywanej "wychowaniem bezstresowym". Chciałabym pokazać, iż wychowanie bez granic nie spełnia swoich funkcji i ostatecznie wywołuje efekt odwrotny od zamierzonego.
Zanim jednak zacznę rozważania na temat stylu, który właściwie od niedawna zaczął być promowany, chciałabym najpierw określić czym właściwie jest wychowanie. Otóż jest to celowe, świadome działanie o charakter ze interakcyjnym i dwupodmiotowym, mające na celu wywołanie względnie stałych pozytywnych zmian w zachowaniu i osobowości jednostki.

Kiedy przyjrzymy się definicji wychowania bezstresowego zauważymy, że wiele z punktów w niej zawartych znacznie różni się od ogólnej definicji wychowania. Wychowanie przyzwalające cechuje ogromna swoboda w działaniu i zachowaniu dziecka oraz znikome oczekiwania i wymagania rodziców względem wychowanka. Charakterystyczne jest również unikanie kar za niewłaściwe zachowanie motywowane stwierdzeniem, iż człowiek uczy się na własnych błędach.

Po raz pierwszy wychowaniem naturalnym zajął się już w XVIII wieku Jan Jakub Rousseau, który opisywał jak ważne jest doświadczenie własne w procesie rozwoju młodego człowieka oraz wolna wola w dokonywaniu wyborów życiowych.

Źródło

+0
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Wychowanie
1/15/2010 6:31:36 PM
Czym kierują się rodzice, decydując się na swego rodzaju leseferyzm?

Przede wszystkim na pierwszy plan wysuwa się chęć wychowania szczęśliwego dziecka, które nie będzie ograniczane żadnymi nakazami, a co za tym idzie – będzie mogło się harmonijnie rozwijać. Czy tak jest w rzeczywistości? Nie. Dziecko potrzebuje pewnych zasad, aby mogło czuć się bezpieczne. Określenie jakiś granic jest konieczne do tego, aby dziecko nie czuło się zdezorientowane wobec ogromu świata, który go otacza; do tego, aby czuło się pewnie.

Kolejnym argumentem ze strony rodziców opowiadających się za wychowaniem bezstresowym jest próba wyeliminowania stresów, jakie mogłoby przysporzyć dziecku wszelkie ograniczanie swobody działania. Bo jak dziecko ma się spokojnie rozwijać, kiedy nad głową ciążą mu coraz to nowsze bodźce wywołujące stres? Nikt jednak nie bierze pod uwagę faktu, że stres w odpowiedniej dawce jest czynnikiem motywującym, stymulującym rozwój człowieka. Nie można go całkowicie wyeliminować. Dziecko, które zachowuje się nieodpowiednio, ale w żaden sposób nie jest informowane o swoim złym postępowaniu ani uczone, iż nie powinno tak robić,zwyczajnie gubi się. Przede wszystkim nie ma autorytetu, bo brak przy nim osoby, która podpowie mu jak poruszać się w świecie pełnym zasad i ogólnie przyjętych norm moralnych. Ponadto wychowanie bezstresowe nie powstrzymuje niewłaściwego zachowania i dzieci tracą kontrolę nad sobą. Mogą stać się impulsywne, co prowadzić może do różnego rodzaju problemów w zetknięciu z innymi ludźmi.

Źródło
+0
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Wychowanie
1/15/2010 6:33:03 PM
Szczególnie zauważalne jest to kiedy takie dziecko wchodzi w grupę rówieśniczą np w przedszkolu i nie potrafi dostosować się do zasad tam panujących. Dlaczego? Bo "unikanie stresów" doprowadziło do tego, że dziecko nie wie jak ma się zachować. Nikt nigdy nie mówił mu, że czegoś niewolno, że czegoś się nie powinno. W skrajnych przypadkach może dojść nawet do agresji ze strony dziecka skierowanej w innych ludzi, innych – bo zachowujących się inaczej od niego.

Co jeszcze widza w tym stylu wychowania rodzice decydujący się na jego wprowadzenie? Rozmowę. Rodzice dużo rozmawiają ze swoimi dziećmi wierząc w to, że kiedy dziecku wytłumaczy się, iż współpraca to najlepsza droga do porozumienia się, dziecko zacznie się do tego stosować. A kiedy okazuje się to niemożliwe do zrealizowania, próbują innych taktyk, żeby nakłonić dziecko do współpracy, jednakże jest to jedynie taktyka słowna. I jak się okazuje, nieskuteczna. Nierzadko potrzeba po prostu działać, reagować aktywnie.

To w jaki sposób rodzice będą chcieli wychować swoje dzieci, zależy od ich własnych doświadczeń czy przekonań. Z mojego punktu widzenia wychowanie bezstresowe nie realizuje niemal żadnych celów wychowawczych. Powoduje, że dziecko podważa, a w najgorszym przypadku ignoruje, wszelkie zasady i na każdym kroku sprawdza granice, testuje rodziców.

A rodzic, który nie reaguje na to, nieświadomie pokazuje dziecku, że może ono samo o sobie decydować i osiągnąć wszystko, czego zechce. Stanowić to może zagrożenie nie tylko dla prawidłowego funkcjonowania, ale również dla życia wychowanka.

Sprawdzając na własnej skórze wszelkie otaczające go zjawiska, może narazić się na różnego rodzaju niebezpieczeństwa. Ponadto rodzic nie jest żadnym autorytetem w oczach dziecka, a przecież tak ważne dla małego człowieka jest mieć świadomość, że w pobliżu jest ktoś kto wspomoże, kto jednak będzie wiedział lepiej.

Źródło
+0
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Wychowanie
1/29/2011 12:20:40 AM
Zasady ułatwiają życie

Jak zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa i wolności, a jednocześnie nie wychować "małego tyrana"? Dlaczego dzieci czasem tak bardzo chcą nam pokazać, że to one rządzą i dominują w rodzinie? Przeczytajmy: czy uleganie prośbom dziecka jest tym, na czym mu najbardziej zależy?

1. Początek – kiedy jeszcze jestem w brzuchu i zaraz po wyjściu z niego

Jeszcze zanim mnie urodzisz Mamo, doskonale czuję i wiem, co się dzieje w świecie na zewnątrz Twojego brzucha. Już wtedy potrzebuję miłości i poczucia bezpieczeństwa. Kiedy mam pewność, że jestem kochany, oczekiwany i że będę przyjęty z radością nie denerwuję się, jestem spokojny, a to pozwala mi się lepiej rozwijać.

W trakcie porodu i zaraz po nim jestem bardzo podatny na urazy, dlatego najlepiej jest dla mnie, jeśli po narodzinach nie przerywa się mojego kontaktu z Mamą. Poród jest dla mnie wystarczająco ciężkim przeżyciem i nie potrzebuję dodatkowych wrażeń. Zresztą tylko będąc przy Mamie mogę doświadczać z nią specjalnej, symbiotycznej więzi – dzięki temu wiem, że jestem rozumiany.

2. Zanim zacznę siedzieć

To jest czas, kiedy możecie mnie rozpieszczać. Właśnie teraz oczekuję, że moje potrzeby będą zaspokajane natychmiast. Już teraz rozwijam w sobie poczucie wiary lub niewiary w otaczający świat. Jeżeli moje potrzeby są należycie zaspokajane – rozwija się poczucie wiary, jeżeli nie – górę bierze niewiara. Kiedy chcę jeść – chcę tego teraz, kiedy chcę się przytulić – to również teraz. Nie ma sensu ustalanie terminów karmienia mnie i mówienie mi, że przytulicie mnie za chwilę – ja nie mam jeszcze wykształconego poczucia czasu i w związku z tym takie słowa nic dla mnie nie oznaczają. Wszystko to, czego w tym okresie potrzebuję ma miejsce tu i teraz.

Bardzo trudne są też dla mnie noce – potrzebuję czuć fizyczną obecność Mamy. Przecież kiedy jestem w swoim pokoju to zanim się któreś z Was obudzi i przyjdzie do mnie, choć będzie się Wam wydawało, że zrobiliście to bardzo szybko – dla mnie jest to wieczność i to wypełniona przerażeniem. Najbardziej byłbym zadowolony, gdybym mógł przez ten czas spać razem z Wami w łóżku, albo w kołysce gdzieś obok.

3. Kiedy chcę już sam decydować

Następny ważny dla mnie czas, ma miejsce wtedy, kiedy kształtują się moje pierwsze działania, ukierunkowane na osiągniecie celu. Staję się coraz większy i coraz częściej sam chcę "rządzić", mieć wszystko pod kontrolą. Musicie pamiętać, że to wszystko bierze się stąd, że chcę się czuć bezpiecznie. Jeśli Wy nie zapewnicie mi bezpieczeństwa będę sam próbować sobie je zapewniać kontrolując cały mój świat, Was również (a może nawet przede wszystkim).

ˇ Moje pragnienia

Teraz, kiedy już chcę czasem sam decydować nadal oczekuję, że będziecie spełniać moje życzenia, jednak nie bez ograniczeń. Mimo tego, że teraz wydaje Wam się, że nic nie stoi na przeszkodzie zaspokajania wszystkich moich pragnień – uwierzcie mi – na dłuższą metę nie wyjdzie mi to na dobre. Chciałbym, żeby umiejętność przewidywania przyszłości skłaniała Was do powściągliwości i żeby świadome przeciwdziałanie mojej żądzy panowania motywowało Was do bardziej przemyślanych reakcji wobec mnie. Nie dawajcie mi wszystkiego, o co Was proszę – niektórymi prośbami tylko wystawiam Was na próbę. Ja dopiero poznaję świat – również przez próbowanie jak daleko mogę się posunąć Jeżeli raz ulegniecie mi w jakiejś sprawie będę próbował znowu, w nieskończoność żebyście to powtórzyli. Dzieci nie zawsze chcą uzyskać to, czego się domagają.

ˇ Moje bezpieczeństwo

Kiedy płaczę w nocy potrzebuję bezpieczeństwa, ale to Wy macie zadecydować jak mi je zapewnić. Najlepszym sposobem jest po prostu przytulenie mnie – daje mi to potwierdzenie nieprzerwanej więzi między mną a Mamą i przypomina bezpieczne życie płodowe. Jest to dla mnie o wiele ważniejsze niż zapalanie światła, czy podawanie piersi (tym bardziej, że te wszystkie zabiegi mogą mi się spodobać – będą ciekawym urozmaiceniem nocnego życia – i następnym razem będę się domagał ich powtarzania, a kiedy mi się znudził będę Was zmuszał do wymyślania coraz to nowych "nocnych zabaw").

Pamiętajcie więc – ja potrzebuję poczucia bezpieczeństwa, ale to Wy decydujecie jak mi je zapewnić. Oczekuję, że będziecie dla mnie stwarzającym poczucie bezpieczeństwa autorytetem. Chcę żebyście zachowywali się w sposób konsekwentny i jasny dla mnie, kładąc tym samym podwaliny pod naturalny porządek i prawdziwy autorytet.

ˇ Nasze rodzinne zasady

Nie bójcie się zasad! One ułatwiają wspólne życie, nie są niczym więcej jak umową, zgodnie z którą pielęgnujemy nasze wzajemne stosunki. Nasze rodzinne normy zachowań muszą wiązać wszystkich członków rodziny i być powszechnie respektowane. Będziemy spokojniejsi – zarówno Wy jak i ja, kiedy podporządkujemy się wypracowanym regułom postępowania. Unikniemy w ten sposób niepokoju i znajdziemy pewność własnych kroków, której tak bardzo nam potrzeba.

Zasady nadadzą mojemu życiu czytelną strukturę. Zakazy i nakazy uczą mnie jak żyć, bez nich nie wiedziałbym, co jest słuszne a co nie. Musicie jednak pamiętać, aby ustanawiając zasady uwzględniać mój wiek – jestem przecież coraz starszy. Nakazy i zakazy muszą się zmieniać wraz z moim wiekiem.

ˇ Wasza stanowczość

Koniecznie musicie nauczyć się mówić "nie" bardzo stanowczo, jasno i konkretnie. Ja jeszcze ciągle nie wiem co jest dla mnie dobre i nie ma powodu żebyście na wiele rzeczy mi pozwalali. To Wy o tym decydujecie.

Nie obawiajcie się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie – ja tak naprawdę to wolę – to daje mi poczucie bezpieczeństwa. Ja potrzebuję mieć pewność tego, co mówicie, kiedy jej nie mam jest to dla mnie nie do zniesienia. Przez Waszą niestanowczość i rozterkę staję się nerwowy, bo wyczuwam Waszą niepewność i wiem, że w tym momencie nie mogę się oprzeć na żadnym z Was. Dlatego w takiej sytuacji, kiedy nie czuję się pewnie, bo nie mam w Was stanowczego oparcia, będę starać się uzyskać pewność w inny, może się zdarzyć, że destrukcyjny sposób.

Tak się dzieje, kiedy robię coś, czego mi nie wolno a Wy nie zabraniacie tego stanowczo. Wtedy ja wolę dalej Was prowokować. Bo to daje mi zastępstwo pewności.

ˇ Nie dawajcie mi się nabierać

Często będę wypróbowywać, czy jesteście konsekwentni właśnie po to, aby przekonać się, że tak jest. Nie ulegajcie mi – ja wcale tego nie chcę – chcę Was tylko sprawdzić, by poczuć się pewniej.

Nie wpadajcie też nigdy w pułapkę: "Jaki on malutki i biedny". Nie przyznawajcie mi zawsze racji. Nie mówcie, że jestem mały, potem się zmienić. Bagatelizowanie przyzwyczajeń sprawi, że później bardzo trudno będzie je wykorzenić.

4. Chcę być sobą

Na koniec jeszcze pamiętajcie, że nasze dostosowywanie od początku nie ma być jednostronne, ale wzajemne – to nie tylko Wy macie się dostosować do mnie, ale również ja do Was i Waszego życia, w które wszedłem. Oczekuję, że nauczycie mnie tego i że mi w tym, pomoże.


źródło


+0
Ania Grotens

39
320 Posts
320
Invite Me as a Friend
Top 100 Poster
RE: Wychowanie
3/19/2011 3:53:48 AM
Wychowywać dziecko trzeba od najmłodszych lat, już pod koniec pierwszego roku życia warto ustalić zasady i konsekwentnie ich przestrzegać. Nie sztuką jest dziecko począć i urodzić sztuką jest je wychować na szczęśliwego, mądrego i dobrego człowieka. W dzisiejszym zalatanym świecie wielu z nas wydaje się, że na kupieniu kolejnej zabawki, kończy się proces wychowania. Nie rozmawiamy ze swoimi małymi dziećmi i nie słuchamy ich. Do prawidłowego rozwoju potrzebni są rodzice. Oboje rodzice.


Jak być dobrymi rodzicami.


Być dobrym rodzicem nie znaczy pozwalać na wszystko, obsypywać prezentami, ulegać kaprysom - być dobrym rodzicem to być z dzieckiem, towarzyszyć w zabawie, uczyć zasad i pokazywać świat.
+0


My Links

Search for People

Enter part of a name below to search our members.

Advanced