Menu



error This forum is not active, and new posts may not be made in it.
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
Zabawy, gry i przyjęcia dla dzieci
1/23/2010 8:09:46 PM

Chcesz mieć małego geniusza odpornego na życiowe porażki? Naucz dziecko grać w szachy!


Zastanawiasz się, w co się bawić ze swoim dzieckiem, żeby przy okazji rozwinąć jego wyobraźnię i sprawić, by w przyszłości polubiło matematykę? Naucz je grać w szachy, najlepiej już w przedszkolu!

Więcej niż gra w szachy

Dzieci, którą grają w szachy dostrzegają w nich przede wszystkim rozrywkę, nie zdając sobie sprawy, że bawiąc się "drewnianym wojskiem" uczą się i doskonalą swoje umysły. Nie wierzysz? Oto dowody! Grając w tę "królewską grę" musimy przestrzegać pewnych określonych reguł. Każdy szachista musi więc wykazać się zdyscyplinowaniem, ale i wyobraźnią. Biorąc to pod uwagę, łatwo się domyślić, na jakich płaszczyznach ta gra wpływa na rozwój intelektualny dziecka:

1. Rozwój zainteresowań - dziecko poznaje nową dyscyplinę, której istotą jest samodzielne, logiczne rozumowanie, łączące poszczególne elementy wiedzy w jedną harmonijną całość.

2. Aktywność twórcza - specyfika gry w szachy wyklucza odtwórcze traktowanie tego zagadnienia. Wszelkie próby bezmyślnego naśladownictwa skazane są na niepowodzenie. Dziecko samo kreuje wydarzenia na szachownicy i ponosi za nie odpowiedzialność.

Czym są szachy? W naszym rozumieniu to nic innego, jak narzędzie stymulujące rozwój emocjonalny i intelektualny dziecka, kształtujące jego osobowość i pozwalające na rozwój twórczego potencjału, który drzemie w każdym młodym człowieku.
Matematyka już nie taka straszna

Szachy są znakomitym narzędziem w nauce abstrakcyjnego myślenia. W ten sposób są podobne do matematyki, ale - zamiast (często odstraszających maluchów) liczb, linii i punktów - mamy drewniane króle, skoczki i piony. Łatwo można zrozumieć, dlaczego młody umysł bardziej reaguje na szachy, niż na zniechęcające problemy matematyczne. Przede wszystkim szachy są grą! A zabawy rozwijają u dzieci rozwijają koncentrację i pamięć, zapewniając przy okazji im rozrywkę. Widoczna i konkretna szachownica z ograniczoną liczbą bierek bardziej przemawia do dzieci niż abstrakcyjne i nieskończone liczby. Ponieważ jest to gra, nie "odczuwa się" jej jak pracy.

Źródło

+0
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Zabawy dla dzieci
1/23/2010 8:19:49 PM

Zabawa w teatrzyk - idealna na codzienne stresy

Tekst Magda Szczypiorska-Mutor
k0

Zabawa w teatr nie tylko wygoni z domu nudę, ale także pomoże dziecku rozładować napięcie i odreagować codzienne stresy.



Pierwszy teatrzyk w życiu malucha (dość ascetyczny w formie) to zabawa w "a kuku!" - mama lub tata zasłania twarz pieluszką i po chwili pokazuje się dziecku. Jest w tej zabawie napięcie, a nawet groza, kiedy rodzic za pieluszką za bardzo się ociąga, jest "rozwiązanie akcji", witane przeważnie pełnym ulgi radosnym chichotem, jest nawet namiastka kurtyny.

Melpomena dla początkujących

Roczne dziecko zachwycą wymyślone i odegrane przez nas proste scenki z pluszakami w rolach głównych. Dwulatka można już wciągnąć do współpracy przy inscenizacji wiersza, np. "Na straganie" - niech z pomocą mamy wybiera aktorów - warzywa. Może też trzymać je w rączkach i poruszać nimi na scenie.
Pół roku później warto spróbować zabrać malca do "prawdziwego teatru". Jeżeli okaże się to dla niego zbyt mocnym przeżyciem (niektóre dzieci w tym wieku boją się ciemności albo przeraża je głośna i afektowana gra aktorów), to trudno, trzeba wyjść i spróbować za parę miesięcy. Nadejdzie chwila, kiedy maluch będzie oczarowany profesjonalną sceną, a wtedy domowy teatrzyk na pewno się wzbogaci. Może pojawić się w nim kurtyna z koca zawieszonego na kiju między dwoma krzesłami, nowe techniki teatralne, a nawet bilety dla widzów.

Trzyletnie dziecko może już samo wymyślić krótką fabułkę i "wyreżyserować" przedstawienie. Warto wspierać inicjatywy malucha, podsuwać mu nowe pomysły i pomóc w ich realizacji - uszyć pacynki, zaprosić na przedstawienie tatę, babcię, dziadka. Czterolatki i pięciolatki mogą z pomocą rodziców lepić aktorów z masy solnej albo modeliny, wycinać ich z papieru lub gąbki, szyć ze szmatek, tworzyć z warzyw, kasztanów, szyszek, wyginać z drucików i wypełniać włóczką. Spektakl może mieć kilka krótkich aktów, granych w różnych dekoracjach (ich przygotowanie będzie znakomitą zabawą). Pięcioletnie dziecko, które złapało teatralnego bakcyla, może wciągnąć do współpracy rodzeństwo lub kolegów. W tym momencie rola mamy i taty polega na zajęciu miejsca po drugiej stronie kurtyny - na widowni - by stamtąd uważnie przyjrzeć się temu, co dzieje się w jego wyobraźni
Źródło
klucze: true | | tak stan = 01
+0
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Zabawy dla dzieci
1/23/2010 8:22:51 PM
Sceny z życia

Na scenie domowego teatrzyku możemy zobaczyć to, czego dziecko się boi, co je martwi, o czym marzy, z czym nie potrafi sobie poradzić. Oto mały miś krzyczy na scenie do swojej siostrzyczki: "Nie znoszę cię, ty głupia małpo", mały piesek wymyśla straszne kary dla swojego tatusia, a świnka płacze, bo znów zgubiła swoją mamę. A może to sam reżyser ma kłopot z zaakceptowaniem siostry, jest wściekły na tatę albo bardzo się boi rozłąki z mamą, bo właśnie poszedł do przedszkola?

Dziecko, które przeżywa trudne sytuacje, często odgrywa je w swoich przedstawieniach. Niekoniecznie wprost. Zorientowanie się, o co chodzi, wymaga od nas dużej uwagi. Może to być coś, do czego maluch ciągle wraca, albo coś, czego wyraźnie unika. Kiedy indziej próbuje stworzyć lepszy świat - mały kotek bardzo się cieszy, że będzie miał braciszka, chociaż autor przedstawienia chętnie by się swego pozbył. Często w znanych fabułach ni stąd, ni zowąd pojawiają się nieoczekiwane zmiany - Czerwony Kapturek krzyczy na swoją mamę, a Jaś porzuca Małgosię w lesie. Malucha najwidoczniej coś gnębi i w ten zakamuflowany sposób próbuje rozładować napięcie. Dziecko złe na mamę gotuje się w środku, ale nie śmie jej tego okazać, kiedy więc na scenie mały zajączek wrzeszczy na swoją mamusię, robi to niejako w zastępstwie autora, któremu przynosi to ulgę.
Źródło
+0
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Zabawy dla dzieci
1/23/2010 8:23:45 PM
Spektakl na pomoc

Skoro teatr jest lustrem, możemy to wykorzystać. Kiedy widzimy, że dziecko czymś się martwi, a nie chce o tym z nami rozmawiać, zaproponujmy mu przygotowanie przedstawienia. Jeśli np. podejrzewamy, że chodzi o przedszkole, przenieśmy je na scenę. Może nieoczekiwanie wystąpi w nim "głupia pani, co każe zjadać cały głupi obiad" albo niedobry kolega, który wszystkich popycha.

Zabawa w teatrzyk może też pomóc rodzicom i dzieciom w rozwiązywaniu problemów domowych. Odegranie na scenie typowych konfliktów pomaga spojrzeć na nie z dystansem, pośmiać się z nich albo znaleźć nieoczekiwane rozwiązanie. Jeżeli na przykład wasze dzieci ciągle się przeżywają, możecie sami przygotować kilka scenek na ten temat i zaprosić je do teatru. Kiedy spojrzą na siebie z boku, być może dostrzegą komizm całej sytuacji. To działa lepiej niż ciągłe zwracanie uwagi i przypominanie, że "tak nie wolno". Już starożytni Grecy zdawali sobie przecież sprawę z oczyszczającego działania teatru.

Źródło
+0
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Zabawy dla dzieci
1/23/2010 8:26:45 PM

Wierszyki i gesty rozwijające zmysły dziecka


Wyliczanie, łaskotanie, powtarzające się gesty i spodziewana puenta wierszyka to tylko pozornie niepoważna zabawa. Dlaczego dziecko tak się nią cieszy i wciąż domaga się powtórek?

Rak nieborak przydreptał z przeszłości. Wierszyk był opowiadany naszym mamom przez babcie, wcześniej babciom przez ich mamy. Teraz ty drepczesz czule palcami po ciele swojego dziecka, żeby przy ostatnim słowie usłyszeć głośny chichot. Podobnie jest z wyliczanym na paluszkach wierszykiem o dzieciach sroczki, która kaszkę warzyła, i o kominiarzu, który wspinał się do komina po drabinie.
Zabawy paluszkowe to przekazywane ustnie z pokolenia na pokolenie wierszyki, których opowiadanie nierozłączne jest z dotykiem. Żadnego dziecka nie trzeba do nich specjalnie namawiać - wszystkie je uwielbiają.

Już sama powtarzalność i wiedza o tym, co wydarzy się za chwilę, przynosi dziecku ogromną satysfakcję. Jednak tym, co zabawy paluszkowe czyni tak atrakcyjnymi dla dziecka, jest przede wszystkim bliski kontakt fizyczny z mamą czy z tatą, którzy samą swoją obecnością dają maluchowi poczucie bezpieczeństwa. Od zwykłego czytania wierszyków czy śpiewania piosenek zabawy paluszkowe odróżnia także większa różnorodność bodźców, które rozbudzają zmysły dziecka. Charakterystyczna, radosna intonacja głosu dostosowana do treści krótkiego, rymowanego i łatwego do zapamiętania wierszyka, połączona z dotykiem i fizyczną bliskością, przynosi wrażliwemu na wszystkie bodźce niemowlęciu bardzo dużo nowych, pozytywnych doznań.

Główna aktywność w zabawach paluszkowych należy do dorosłych. Z dziećmi można się w nie bawić w zasadzie już od urodzenia. Noworodek, choć nie zareaguje jeszcze w żaden wyraźny sposób na wypowiadane przez rodziców wierszyki, utrwali je sobie jako coś dobrze znanego, przewidywalnego i - poprzez bliski kontakt z mamą czy z tatą - bardzo miłego. Trzymiesięczne niemowlę, które zaczyna fascynować się swoimi rączkami i bawić paluszkami, będzie z zaciekawieniem obserwować działania rodziców. Półrocznemu maluchowi rak nieborak sprawi dużo wyraźnie już widocznej radości.

Znacznie ważniejsza od czynnego udziału w tych zabawach jest dla dziecka fizyczna bliskość z rodzicami. I to, że przez chwilę skupiają się na nim, poświęcając mu całą swoją uwagę.

To wspaniały sposób na wzmocnienie więzi i nawiązanie z malcem pełnego miłości kontaktu.

Korzyści płynących z zabaw paluszkami jest jednak znacznie więcej. Dziecko, nawet jeśli jeszcze nie mówi, zapamiętuje wierszyki i sekwencje ruchów, z czasem potrafi przewidzieć kolejny ruch, co sprawia mu ogromną frajdę i daje poczucie satysfakcji. Poznaje przy tym własne ciało, a próbując samemu powtarzać zabawy, poszerza swój repertuar ruchów. W trakcie zabawy uczy się precyzji i koordynacji wzrokowo-ruchowej, niezbędnej później w nauce samodzielnego jedzenia, rysowania, pisania czy sznurowania butów.

Zabawy paluszkowe mają także korzystny wpływ na rozwój mowy, rozwijają i wzbogacają słownictwo. Są również doskonałym sposobem, aby zająć uwagę dziecka wszędzie tam, gdzie nie ma zwykłych zabawek - świetnie sprawdzają się m.in. w podróży.

Choć dzieci uwielbiają powtórki (im młodsze dziecko, tym więcej powtórek potrzebuje), dobrze znane zabawy można dowolnie urozmaicać i modyfikować, a dziecko w którymś momencie samo bardzo chętnie weźmie udział we wprowadzaniu zmian, zaskakując swoją kreatywnością i wyobraźnią. Warto także bliżej przyjrzeć się "zwykłym" rymowanym wierszom. Do połączenia z konkretnymi działaniami fizycznymi (np. z masażem dziecka) świetnie nadają się wiersze Brzechwy czy Tuwima. Inspiracje można znaleźć w książce Marty Bogdanowicz "Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki". W poszukiwaniu nowych, mniej popularnych zabaw paluszkowych warto sięgnąć po książkę Krzysztofa Sąsiadka "Zabawy paluszkowe", w której znalazło się kilkadziesiąt paluszkowych wierszyków.

Źródło

+0


My Links

Search for People

Enter part of a name below to search our members.

Advanced