Quote:
Panie Bogdanie ! Zgadzam się z pańską opinią odnośnie "Elik sir młodości". Jest to jedna z wad negatywnego myślenia. Z góry przesądzone.
Jest prawdą, że działalność polonijna na Białorusi, Litwie i Ukrainie bije nas na mile. Dlaczego?
Nie chciałbym się wywodzić na ten temat, gdyż może to rozwinąć inną niepotrzebną dyskusję. Ale wymienię tylko dwa powody:
a) Warunki finansowe i polityczne w tych krajach
b) Ogromne poczucie polskości Polaków żyjących w tych krajach.
Udzielanie hali bezpłatnie jakiemuś klubowi, bardzo fajnie, jest to jakiś początek, ale to jest wszystko za mało. Organizacja musi się finansowo utrzymać, a tych co chcą mieć coś lub wszystko zadarmo jest dużo i tylko wtedy przychadzą na halę jak jest coś zadarmo.
Zgadzam się w 100% z filozofią myślenia prezydenta Kennedyego i powinniśmy sobie zadć to samo pytanie odnośnie do organizacji: "Nie pytaj co organizacja może zrobić dla ciebie. Zapytaj co ty możesz zrobić dla organizacji"
Tylko z takim podejściem filozoficznym organizacje przetrwają.
Potrzebny jest nam wielki plan biznesowy. Przedewszystkim musi być jedność Polonii. Musimy pośiadać ogromne poczucie Polskości i potrzebę jej rozpowszechniania. Bez tych cech za daleko nie zajdziemy.
Aby państwa nie zanudzać, podam tylko jeden przykład, w jaki sposób pragnąłem przyciągnąć młodzież do organizacji:
Moja małżonka i ja osobiście kontaktowaliśmy się z nastolatkami, daliśmy im propozycję należenia do organizacji. Pomogliśmy przeprowadzać zebrania. Uzgodniliśmy wspólnie, że zapłacą po $5.00 każdy jako roczne składki. Za te $5.00 od każdego klub młodzieży otworzył sobie konto bankowe. Pozwoliłem im zorganizować zabawę taneczną w celu zdobycia funduszy. (Mieliśmy już ok 40 członków)
Zabawę zorganizowali nawet udaną. Za dochód z tej zabawy pojechali na Audiencję z naszym Wielkim Rodakiem Papieżem Janem Pawłem II w Toronto.
Wszystko szło dobrze.
Później przyszła zmiana w zarządzie. Zaczęli udowadniać, że pan Michalak nielegalnie otworzył klub młodzieży bez zgody Zarządu Głównego. Rozwiązali klub, parę setek dolarów które klub posiadał przelali na konto organizacji i zamknęli konto bankowe. Nastąpiła czystka.
Czy to są wady wrodzone Polaków, że bezprzerwy tylko krytykujemy, krytykujemy i krytykujemy?
Tadeusz
Panie Tadeuszu,
Najpierw chciałbym Pana przywitać na naszym forum. Cieszę się bardzo że możemy się komunikować będąc tak daleko od siebie.
Tak przy okazji, nasz pierwszy plan emigracji do Kanady był Thunder Bay, ale z powodu zmian w jednej z polskich parafii która podjęła się sponsorowania nas, okazało się że musieliśmy szukać innego sponsora i tak znaleźliśmy się w Winnipegu.
Myślę że wysiłki jakie podjął Pan w celu organizowania grupy młodzieżowej, nie poszły całkiem na marne. Czasem trzeb przejść cały cykl wydarzeń i wrócić na to samo miejsce aby zmiany w świadomości zaszły, by ludzie którzy mają inny punkt widzenia odeszli a ci którzy byli neutralni albo tylko korzystali z Pana pomysłów docenili je po czasie.
Jeśli chodzi o organizowanie działalności polonijnej to mam trochę inne zdanie. Pan mówi że potrzebny jest plan biznesowy albo jedność Polonii. Myślę że te sprawy są pomocne ale nie konieczne.
Każda najmniejsza grupa która działa i przynajmniej jej część składa się z ludzi o pochodzeniu polskim, jest grupą polonijną w moich oczach.
Oczywiście byłoby pomocne aby taka grupa mogła się spotkać w ośrodku polonijnym gdzie byłaby większa szansa aby do takiego spotkania doszło, ale jak Pan pewnie czytał na tym forum, Piotrek Mikus który jest prezesem jednego z klubów, oferuje swój ośrodek dla działań polonijnych z darmo, co znaczy że miejsce jest, potrzebne są tylko chęci.
Pytanie wciąż pozostaje, "Jak odmłodzić Polonię"
Tego nie można nakazać, nie można się odwołać do wyższych wartości w stosunku do tych młodych ludzi, takich jak patriotyzm, bo oni tak naprawdę urodzili się poza Polską.
Jest ciągle pytanie, czy młodzi ludzie urodzenia poza Polską w rodzinach polskich, powinni podjąć wszelkie wysiłki aby jak najlepiej zintegrować się z otaczającym światem i ułożyć sobie życie, czy też szczycić się kulturą z której pochodzą, poznawać jej tradycje i próbować je wcielać w swoje otoczenie i być może doprowadzić do tego że otoczenie odsunie się od nich bo oni będą inni aniżeli cała reszta.
Bogdan Fiedur