Menu



error This forum is not active, and new posts may not be made in it.
Klaudia Sara

49
3135 Posts
3135
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Czytania na każdy dzień z komentarzem
7/16/2010 11:25:45 AM
Parę osób czyta Słowo,które tu wklejam wraz z ko0mentarzem...jestem ciekawa Waszej opinii...czy czujecie działanie Słowa -już -w Waszym codziennym życiu...???Byłabym wdzięczna za odpowiedź....i odwagę...
>>>>
+0
Klaudia Sara

49
3135 Posts
3135
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Czytania na każdy dzień z komentarzem
7/17/2010 5:03:36 PM
CZYTANIA NA 17 LIPCA

Biada tym, którzy planują nieprawość i obmyślają zło na swych łożach! Gdy
świta poranek, wykonują je, bo jest ono w mocy ich rąk. Gdy pożądają pól,
zagarniają je, gdy domów - to je zabierają; biorą w niewolę męża wraz z
jego domem, człowieka z jego dziedzictwem. Przeto tak mówi Pan: Oto Ja
zamierzam [zesłać] na to plemię niedolę, od której nie uchylicie waszych
karków i nie będziecie dumnie chodzić, bo będzie to czas nieszczęścia. W
owym dniu wygłoszą przeciw wam satyrę, podniosą wielki lament, mówiąc:
Jesteśmy ograbieni do szczętu! Dział mego ludu przemierzony sznurem, i nie
ma, kto by go przywrócił; pola nasze przydzielono grabieżcy. Przeto nie
będziesz mieć nikogo, kto by rzucał sznurem na dział w zgromadzeniu
Pańskim.

(Ps 10,1-4.7-8.14)
REFREN: Nie zapomnij o ubogich, Panie

Dlaczego z dala stoisz, o Panie,
ukrywasz się w czasach ucisku,
gdy występny się pyszni, biedny jest w udręce
i ulega podstępom, które tamten uknuł.

Bo chełpi się grzesznik swą pożądliwością,
bluźni drapieżca i pogardza Panem.
Pyszniąc się mówi występny:
"Nie pomści, nie ma Boga".
Oto całe jego myślenie.

Jego usta pełne przekleństwa, zdrady i podstępu,
a pod jego językiem złość i krzywda
.

Czai się w zasadzkach przy drogach
i zabija niewinnego z ukrycia,
oczy jego wypatrują biedaka.

A Ty to widzisz: i trud, i boleść,
patrzysz, by wziąć je w swoje ręce.
Tobie poleca się biedny,
Tyś opiekunem sieroty.

(Mt 11,29ab)
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i
pokorny sercem.

(Mt 12,14-21)
Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go
zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu
poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich.
Lecz im surowo zabronił, żeby Go
nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Oto mój
Sługa, którego wybrałem; Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie.
Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się
spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny
zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd
przeprowadzi.
W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą.




Komentarz

Człowiek po grzechu pierworodnym próbuje zachować swoje życie, licząc na
siebie - zagarnia, pożąda, bierze w niewolę i naiwnie myśli, że posiadł
wszystko i uniknął śmierci.
Chrystus - prawdziwy Bóg i prawdziwy
człowiek - ukazuje nam, kim jesteśmy naprawdę. Choć nie zagarnia, nie
zniewala - zwycięża śmierć prawdziwie i nieodwołalnie.
W Jego imieniu
można złożyć nadzieję, gdyż On patrzy na każdego z miłością. Każdemu daje
szansę powstania z upadku i wyzwolenia z grzechu.


Małgorzata Konarska, "Oremus" lipiec 2004, s. 71



„Odnoś wszystko do miłości Boga ku nam. Wszystko, co mówisz, powiedz w ten sposób, aby ten, do którego mówisz, potrafił uwierzyć, słuchając ciebie, aby nabrał nadziei – wierząc, i aby potrafił kochać – ufając – św. Augustyn.
Dzisiejszy komentarz przygotował dla nas ks. Zenon Hanas. Oto on. „Sytuacja wokół Pana Jezusa zaczęła się zaostrzać. Jego przeciwnicy knuli, jak się Go pozbyć. Życie w takiej atmosferze stawało się coraz trudniejsze. Pan Jezus podjął decyzję, aby się ukryć. Nie była to jednak emigracja w dalekie strony ani ucieczka w jakiś niedostępny zakątek. Pan Jezus ukrył się w taki sposób, że ludzie potrzebujący pomocy mogli znaleźć drogę do Niego.
Do tego miejsca ukrycia zmierzały rzesze ludzi. A Jezus widząc ich cierpienie i utrapienie, uzdrowił ich wszystkich. Jednocześnie zaś surowo im nakazał, żeby Go nie ujawniali. Ten zakaz nie wynikał tylko z lęku przed przeciwnikami, knującymi podstępne plany. Bardziej niż o własne bezpieczeństwo Panu Jezusowi chodziło o dyskrecję i unikanie zbędnego rozgłosu z powodu cudownych czynów.
Pan Jezus ukrywa się przed przeciwnikami, z drugiej zaś strony – pozwala się znaleźć tym, którzy Go szukają, by doznać uzdrowienia i wybawienia. Zbawcze działanie Pana Jezusa nie odbywało się przez masowe wiece i płomienne przemówienia na manifestacjach, lecz w cichym i osobistym spotkaniu z tymi, którzy Go szukali.
Oto mój Sługa; którego wybrałem,
Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. (…)
Nie będzie się spierał ani krzyczał,
i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu.
Trzciny zgniecionej nie złamie
ani knota tlącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi.
Św. Augustyna napisał o Jezusie słowa piękne i głębokie. Mogłyby one posłużyć jako streszczenie wydarzeń opisanych w dzisiejszej Ewangelii. Św. Augustyn pisze tak: Ponieważ Chrystus jest Słowem Boga, to także czyn Słowa jest dla nas słowem. Tymi czynami Słowa były wszystkie uzdrowienia.
Medytując dzisiaj nad postępowaniem Jezusa, odkrywamy jedną z ważnych prawd Ewangelii: drogą do zbawienia są dobre czyny spełniane w ukryciu.”


ks. Piotr Brząkalik


Posłuchaj Ewangelii na stronie radia eM


>>>>
+0
Klaudia Sara

49
3135 Posts
3135
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Czytania na każdy dzień z komentarzem
7/18/2010 6:40:34 AM
XVI niedziela zwykła

(Rdz 18,1-10a)
Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do
namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech
ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich
spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: O Panie, jeśli darzysz
mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy
zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś
pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej,
skoro przechodzicie koło sługi waszego. A oni mu rzekli: Uczyń tak, jak
powiedziałeś. Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł:
Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki.
Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy tłuste i piękne cielę, dał je
słudze, aby ten szybko je przyrządził. Po czym, wziąwszy twaróg, mleko i
przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi
pod drzewem. Zapytali go: Gdzie jest twoja żona, Sara? - Odpowiedział im:
W tym oto namiocie. Rzekł mu [jeden z nich]: O tej porze za rok znów wrócę
do ciebie, twoja zaś żona Sara będzie miała wtedy syna.

(Ps 15,1-5)
REFREN: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie

Kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
i mówi prawdę w swym sercu,
kto swym językiem oszczerstw nie głosi.

Kto nie czyni bliźniemu nic złego,
nie ubliża swoim sąsiadom,
kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę,
ale szanuje tego, kto się boi Pana.

Kto dotrzyma przysięgi dla siebie niekorzystnej,
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu.
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

(Kol 1,24-28)
Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele
dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół.
Jego sługą stałem się według zleconego mi wobec was Bożego włodarstwa: mam
wypełnić /posłannictwo głoszenia/ słowa Bożego. Tajemnica ta, ukryta od
wieków i pokoleń, teraz została objawiona Jego świętym, którym Bóg
zechciał oznajmić, jak wielkie jest bogactwo chwały tej tajemnicy pośród
pogan. Jest nią Chrystus pośród was - nadzieja chwały. Jego to głosimy,
upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością,
aby każdego człowieka okazać doskonałym w Chrystusie.

(Dz 16,14b)
Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

(Łk 10,38-42)
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta,
przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła
u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się
koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci
to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz
jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się
i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą
cząstkę, której nie będzie pozbawiona.




Komentarz

"O Panie mój, błagam Cię... racz nie omijać Twego sługi" (Rdz 18, 3)

Istotnym tematem pierwszego czytania i ewangelii na dzisiejszą niedzielę
jest zamieszkiwanie Boga wśród ludzi i gościnność, jaką Mu ofiarowują.

Pierwsze czytanie (Rdz 18, 1-10a) opowiada o niezwykłym zjawieniu się Pana
Abrahamowi w postaci trzech tajemniczych osobistości, wyrażających w
sposób widzialny niewidzialny majestat Boga. Szczególna gościnność, z jaką
Abraham ich przyjmuje, oraz suto zastawiony stół, który przygotował dla
nich, wykazują, że patriarcha przewidywał jakieś niezwykłe wydarzenie
Boże. "O Panie - mówi on oddając im pokłon do ziemi - jeśli jestem tego
godzien, racz nie omijać Twego sługi" (tamże 3). Te słowa bardziej niż
zaproszeniem są prośbą, która wyraża troskę o ugoszczenie Pana, przyjęcie
Go we własnym namiocie, i zatrzymanie u siebie. Abraham okazuje się tutaj
także jako "przyjaciel Boga" (Iz 41, 8), obcujący z Nim z najwyższym
uszanowaniem, a równocześnie z pokorną poufałością i żywym pragnieniem
służenia Mu. Przy końcu obiadu obietnica syna, mimo późnego wieku Abrahama
i Sary, jasno ukazuje nadludzką naturę trzech osobistości, z których jedna
mówi tak, jak by przemawiał sam Bóg (tamże 13). Dawna tradycja
chrześcijańska widziała w tym objawieniu - trzech ludzi, jakich pozdrowił
Abraham jako jedną osobę - figurę Trójcy, Jakkolwiek by było, pozostaje
prawdą, że "Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mambre" (tamże 1),
rozmawiał z nim i spoufalił się do tego stopnia, że zasiadł u jego stołu.

Również ewangelia dzisiejsza (Łk 10, 38-42) ukazuje Boga zasiadającego z
człowiekiem do stołu, lecz już w postaci całkiem nowej, to jest w postaci
Jego Syna, który stał się ciałem i zamieszkał między ludźmi. Scena miała
miejsce w Betanii, w domu Marty, gdzie goszczono Jezusa z troską bardzo
podobną do tej, jaką Abraham okazał swoim gościom. Jak on, Marta
pospiesznie przygotowuje wystawny obiad; lecz siostra nie podziela jej
krzątania, naśladuje raczej troskę Abrahama, by rozmawiać z Bogiem,
korzysta z odwiedzin Mistrza, siada u Jego stóp i słucha Go. W
rzeczywistości, chociaż zamiary Marty były najlepsze, a jej krzątanina
wyrazem miłości, istnieje lepszy sposób przyjęcia Pana, jak sam oświadcza,
a mianowicie ten, który wybrała Maria. Istotnie, kiedy Bóg nawiedza
człowieka, czyni to przede wszystkim po to, by mu udzielić swoich darów,
swego słowa, człowiek zaś nie powinien sądzić, że ważniejszą rzeczą jest
działanie niż słuchanie słowa Pana. O
wiele więcej znaczy to, co Bóg czyni
i mówi do ludzi, niż to, co ludzie mogą uczynić dla Niego. "Marto, Marto,
troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego!" (tamże
41-42). Takiego wyboru powinny dokonywać nie tylko dusze kontemplatywne,
lecz powinien - w pewnej mierze - przyswoić go sobie każdy chrześcijanin,
nie zabierając się do działania, zanim na modlitwie nie przeżyje słowa
Pańskiego. Tylko w ten sposób będzie zdolny żyć Ewangelią - nawet wówczas,
gdy wykonywać ją jest trudno i kiedy to wymaga ofiary. Św. Paweł mógł
powiedzieć z radością: "w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla
dobra Jego Ciała, którym jest Kościół" (Kol 1, 24; II czytanie), rozważał
bowiem do głębi ewangelię krzyża, a wniknąwszy w tajemnicę Chrystusa,
znalazł siłę do przeżywania jej w sobie.


- Wysłuchaj, Panie, mego wewnętrznego głosu, jaki z gorącym pragnieniem
skierowałem do Twoich uszu. Zlituj się nade mną i wysłuchaj mnie. Do
Ciebie mówiło moje serce: szukałem Twojego oblicza. Istotnie, nie ludziom
pokazałem się, lecz w ukryciu, gdzie Ty sam słuchasz, mówiło do Ciebie
moje serce: nie szukałem u Ciebie jakiejś nagrody poza Tobą, lecz Twojego
oblicza. Będę szukał oblicza Twego, Panie. Będę trwał nieustannie w tym
szukaniu; nie będę szukał niczego, co przedstawia małą wartość, lecz Twego
oblicza, o Panie, by miłować Cię bez nagrody, bo nie znajduję nic
cenniejszego (św. Augustyn).

- O Panie, wzbudź we mnie gorące pragnienie słuchania Ciebie! Tak mocno
nieraz odczuwam potrzebę milczenia! Pragnę tylko umieć, jak Magdalena,
trwać u Twoich stóp, o Mistrzu uwielbiony, pożądając chciwie zrozumieć do
głębi, przenikać, coraz więcej, tajemnicę miłości, jaką przyszedłeś nam
objawić. Spraw, aby w czasie działania, kiedy spełniam zadanie Marty, moja
dusza trwała zawsze w adoracji, pogrążona jak Magdalena w kontemplacji,
zwrócona do tego zdroju i spragniona. W ten sposób, Panie, patrzę na
apostolstwo. Tylko wówczas będę mogła promieniować Tobą i dawać Cię
duszom, gdy pozostanę w łączności z Twoim boskim źródłem. Spraw, abym
zbliżyła się jak najbardziej do Ciebie, Mistrzu umiłowany, abym była
zjednoczona z Twoją duszą i zgodna we wszystkim z Twoimi poruszeniami, by
następnie, jak Ty, pełnić wolę Ojca (zob. bł. Elżbieta od Trójcy Św.).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 422


Ten, kto nie słucha Boga, nie ma światu nic do powiedzenia – Hans Urs von Balthasar.

Dziś posłuchajmy o „najlepszej cząstce” w rozważaniu ks. Sylwestra Matusiaka. „Módl się i pracuj. Na tej benedyktyńskiej mądrości wyrosła Europa i Kościół. Ludzie sześć dni pracowali, a w niedzielę szli do kościoła i odpoczywali. Dziś można odnieść wrażenie, że tę maksymę zastępuje się nową: Pracuj i pracuj. Świątek, piątek czy niedziela – a ty pracuj i pracuj.

Na pierwszy rzut oka zarówno modlitwa jak i praca są w tym powiedzeniu bardzo ważne. Ale chyba nie mniej znaczące jest również to maleńkie, że aż niezauważalne i łączące obie te rzeczywistości. Bo czy dla wzajemnych powiązań pracy (życie zawodowe, zaangażowanie społeczne, troska o rodzinę, o egzystencję) i modlitwy (życie religijne) nie zależy jakość całego naszego życia? Rozejrzyjmy się wokół nas: iluż to już ludzi pogmatwało sobie i innym życie, poświęcając więcej czasu pracy niż rodzinie i dzieciom? Ilu już przekreśliło szczęście swoje i swoich najbliższych, myląc dobro najbliższych z dobrobytem?

Jak więc uchronić się przed zapracowaniem się na śmierć? Jak połączyć troskę o dom, rodzinę, i przyszłość z życiem religijnym, aby nie zaniedbać swoich obowiązków zawodowych i rodzinnych?

Widzimy dziś Pana Jezusa, który jest gościem w domu Marty i Marii. Maria siada u stóp Jezusa i przysłuchuje się Jego słowom. Siedzi, patrzy i słucha. Pozornie jej postawa jest bierna, a więc daleka od służby. A czy nie tego oczekiwał Pan Jezus? Maria wychodzi naprzeciw Jego oczekiwaniom. Służy Mu swoim pełnym skupienia i uwagi słuchaniem. Nie siedzi tam z nudów i lenistwa. Nie chce się wykręcać od pracy. W centrum jej zainteresowania jest Jezus i Jego słowa. Siedzieć u stóp nauczyciela oznaczało w tamtych czasach być jego uczniem. Kobietom nie wolno było się uczyć. Nawet córce rabina nie wolno było przysłuchiwać się uczonym dysputom. Maria, przysłuchując się słowom Jezusa, wybrała najlepszą cząstkę. Najlepiej jak potrafiła wykorzystała obecność Jezusa w ich domu. Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je.

Marta natomiast zajmuje się przygotowaniem posiłku dla gościa. Jej gotowanie i nakrywanie do stołu są równie ważne jak słuchanie słów Jezusa. Ale co mogła czuć Marta na widok siostry siedzącej u stóp Jezusa, zasłuchanej w Jego słowa? Jak długo Marta nosiła w sobie ten wyrzut: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Odpowiedź Pana Jezusa jest spokojna, ale i zaskakująca. Patrzy łagodnie i życzliwie na Martę, ale daje jej Marię, jej siostrę, za przykład.

Maria robi dobrze, bo rzuciła wszystko, by słuchać Jezusa? A Marta robi źle, bo krząta się w kuchni? Czyżbyśmy, więc mieli usiąść u stóp Jezusa i zaprzestać robić cokolwiek? To byłoby błędem! Praca i modlitwa nie stają w sprzeczności. To modlitwa i życie religijne porządkują nasze aktywności i zaangażowania. Przypomina nam o najważniejszym. Najlepsza cząstka polega na wsłuchiwaniu się w głos Chrystusa, pozostaniu przy Nim i związaniu się z Nim duchem i sercem. (...) przylgnięcie do Jego Osoby, do Jego słowa, do prawdy, która pochodzi od Boga, a którą On objawia i przekazuje, jest jedyną rzeczą (naprawdę) potrzebną – mówił Jan Paweł II w jednej z homilii.

Pewien król przyszedł do pewnego mędrca po radę. Z podziwem wpatrywał się w pokaźny zbiór ksiąg, które wyszły spod pióra świątobliwego męża. Zazdroszczę ci, że potrafisz w swoich dziełach zawrzeć tyle mądrości – powiedział. Ten w odpowiedzi, zaprowadził króla do stajni, gdzie stajemy przerwał swoją pracę, by się pomodlić. Mylisz się, królu – rzekł – nie z moich ksiąg, ale z tych złożonych do modlitw rąk płynie mądrość i siła.

Pamiętajmy o tym w naszym codziennym zatroskaniu o dom, rodzinę i przyszłość. Pozwólmy Marcie, która jest w nas, pracować i służyć. Ale nie przeszkadzajmy też Marii, która jest w nas, słuchać Jezusa, przebywać z Nim i z Nim rozmawiać. Bo czyż nie modlitwą i pracą ludzie się bogacą?’


ks. Piotr Brząkalik


Posłuchaj Ewangelii na stronie radia eM

>>>>
+0
Klaudia Sara

49
3135 Posts
3135
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Czytania na każdy dzień z komentarzem
7/19/2010 10:32:51 AM
19 LIPCA


Mt 12,38-42

„Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.”


O cudach jako znakach Bożego działania przypomina nam w dzisiejszym komentarzu ks. Tadeusz Polak. „Gdy Pan Jezus uczynił pierwszy cud w Kanie Galilejskiej, św. Jan podsumował to wydarzenie tak: Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Widzimy wyraźnie powiązanie znaku i wiary. Uczniowie zobaczyli cud – znak Chrystusowej mocy, znak Jego boskiej władzy – i uwierzyli w Niego. Pan Jezus uczynił wiele cudów, by umocnić wiarę tych, którzy do niego przychodzili. Św. Jan kończy swoją Ewangelię znamiennym stwierdzeniem: Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to, sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać. Wszystkie te znaki-cuda prowadziły do tego największego znaku Bożej miłości, jakim jest męka, śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa.Św. Jan zapisał w swej Ewangelii, jak po śmierci Jezusa pierwszego dnia o świcie przyszła do niego i Piotra bardzo poruszona Maria Magdalena i powiedziała: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i poszli do grobu. Na miejscu znaleźli leżące płótna oraz chustę, która była na głowie Chrystusa, oddzielnie zwiniętą. Tak oto znakiem cudu zmartwychwstania stały się płótna pogrzebowe, które odnaleźli w grobie uczniowie Pana. Wiara nasza pełna jest znaków Bożej miłości. Dlatego tak ważne jest ich rozpoznawanie.Postawa faryzeuszów z dzisiejszej Ewangelii, domaganie się znaków od Jezusa, różni się zdecydowanie od pokornej postawy uczniów. Faryzeusze wręcz żądają, by Jezus zrobił jakiś spektakularny cud na ich oczach. Podobnie zachowują się szydercy z Kalwarii, arcykapłani i uczenie w Piśmie. My, przychodząc na Eucharystię, nie żądamy znaku, bo uczestniczymy w tej wielkiej tajemnicy zbawczej miłości, która jest niewyczerp alnym źródłem naszej mocy i nadziei.”


ks. Piotr Brząkalik


Posłuchaj Ewangelii na stronie radia eM
>>>>
+0
Klaudia Sara

49
3135 Posts
3135
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Czytania na każdy dzień z komentarzem
7/20/2010 6:24:33 AM

20 LIPCA


Mt 12,46-50

„Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.”


Każdy wierny, który pełni wolę Ojca, czyli jest Mu posłuszny, jest bratem Chrystusa, ponieważ jest podobny do Tego, który pełnił wolę Ojca. Ale on nie tylko jest posłuszny, ale nawraca innych, rodzi w nich Chrystusa i w ten sposób staje się jak Matka Chrystusa – św. Augustyn.

Dziś posłuchajmy rozważania, jakie przygotował ks. Kazimierz Milczarski. „Pełnić wolę Bożą – to wchodzić w pokrewieństwo z Chrystusem, to być Jego bratem, siostrą, matką. Często wydaje się nam, że na takie pokrewieństwo musimy dopiero zasłużyć. Tymczasem to sam Pan Jezus czyni nas swoim braćmi i siostrami. Uczy nas, jak odpowiedzieć miłością na dobroć Ojca.

Ewangelia przytacza opinię Jezusa o tym, kto należy do Jego wspólnoty, kto jest Jego prawdziwym krewnym. Ten, kto wypełnia wolę Jego Ojca wiąże się z Nim więzami duchowymi, które są głębsze i trwalsze niż więzy krwi. Nie wynika stąd, że Pan Jezus nie kochał swej matki i krewnych (słowo bracia ma tu sens bliższych krewnych; język aramejski jest ubogi, bliższych krewnych określa mianem braci). Są Mu oni bardzo drodzy, ale nie mniej bliscy są ci, którzy dobrymi czynami świadczą, że należą do wspólnoty Ojca – Boga, i tym samym są duchowo spokrewnieni z Jezusem.

Chrystus wielokrotnie naucza nas, że ponad wszelką władzą ludzką, także rodzinną, stoi obowiązek pełnienia woli Bożej, realizacji własnego powołania. Kroczenie za Chrystusem zgodnie z własnym powołaniem, którym Bóg obdarzył każdego z nas, tworzy więź silniejszą, aniżeli więzy rodzinne. Żadna, nawet najsilniejsza więź ludzka nie jest podobna do naszego zjednoczenia z Jezusem i tymi, którzy idą za Nim.

Przez chrzest staliśmy się wszyscy braćmi i siostrami Chrystusa, bo zostaliśmy w Niego wszczepieni i Zbawiciel stworzył z nas Mistyczne Ciało, którego Głową jest On sam. Dlatego też nawzajem dla siebie staliśmy się braćmi i siostrami. Jest to czymś naprawdę wielkim i zaszczytnym, ale zarazem zobowiązaniem.”


ks. Piotr Brząkalik


Posłuchaj Ewangelii na stronie radia eM
>>>>
+0


My Links

Search for People

Enter part of a name below to search our members.

Advanced