Menu



error This forum is not active, and new posts may not be made in it.
RE: czym dla ciebie jest Bóg
7/18/2010 11:51:18 AM
Czy Bóg się mną interesuje?
Najczęstsze odpowiedzi:
▪ „Bóg jest zbyt wzniosły, żeby miał się zajmować moimi problemami”.
▪ „Nie sądzę, żeby się mną przejmował”.
Co mówił Jezus?
▪ „Czyż nie sprzedaje się pięciu wróbli za dwie monety małej wartości? A przecież ani jeden z nich nie jest zapomniany przed Bogiem. Lecz nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się; jesteście warci więcej niż wiele wróbli” (Łukasza 12:6, 7). Zdaniem Jezusa Bóg bez wątpienia się nami interesuje.
▪ „Nigdy więc nie zamartwiajcie się i nie mówcie: ‚Co będziemy jeść?’ albo: ‚Co będziemy pić?’, albo: ‚Co na siebie włożymy?’ Bo o wszystko to skwapliwie zabiegają narody. Przecież wasz Ojciec niebiański wie, że wszystkich tych rzeczy potrzebujecie” (Mateusza 6:31, 32). Jezus był pewny, że Bóg zna nasze potrzeby.
PISMO ŚWIĘTE mówi jednoznacznie, że Bóg się o nas troszczy (Psalm 55:22; 1 Piotra 5:7). Ale jeśli tak jest, to dlaczego zaznajemy dziś tylu cierpień? Skoro Bóg jest wszechmocny i przepełniony miłością, to czemu ich jakoś nie usunie?
Odpowiedź ma związek z pewnym mało znanym faktem: Otóż władcą teraźniejszego złego świata jest Szatan Diabeł. Kiedy kusił Jezusa, zaproponował mu wszystkie królestwa ziemi i rzekł: „Dam ci całą tę władzę oraz ich chwałę, gdyż została mi przekazana i daję ją, komu chcę” (Łukasza 4:5-7).
Kto uczynił Szatana władcą tego świata? W gruncie rzeczy wybrali go nasi prarodzice, Adam i Ewa, gdy dali mu posłuch i odwrócili się od Boga. Od tamtej pory Jehowa Bóg cierpliwie czeka, by upłynął czas potrzebny na wykazanie nieudolności tych rządów. Nie podporządkowuje sobie ludzi siłą, lecz poczynił niezbędne kroki umożliwiające im powrót do Niego (Rzymian 5:10).
Ponieważ Bóg się o nas troszczy, zadbał o to, byśmy zostali wyzwoleni spod władzy Szatana. W niedalekiej przyszłości Jezus ‛unicestwi tego, który ma środki do powodowania śmierci, to jest Diabła’ (Hebrajczyków 2:14). W ten sposób ‛zniweczy jego dzieła’ (1 Jana 3:8).
Ziemia znowu stanie się rajem. Bóg ‛otrze z oczu ludzi wszelką łzę i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminie’ (Objawienie 21:4, 5).

znawca prawa
+0
RE: czym dla ciebie jest Bóg
7/18/2010 11:52:30 AM
Czy Bóg akceptuje wszystkie religie?
Najczęstsze odpowiedzi:
▪ „Wszystkie religie prowadzą do Boga”.
▪ „Nieważne, w co się wierzy, jeśli tylko wierzy się szczerze”.
Co mówił Jezus?
▪ „Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest droga prowadząca do zagłady i wielu jest tych, którzy nią wchodzą, natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu jest tych, którzy ją znajdują” (Mateusza 7:13, 14). Jezus nie uważał, że wszystkie drogi prowadzą do Boga.
▪ „Wielu mi powie w owym dniu: ‚Panie, Panie, czyśmy w twoim imieniu nie prorokowali i w twoim imieniu nie wypędzali demonów, i w twoim imieniu nie dokonywali wielu potężnych dzieł?’ Ale ja wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia” (Mateusza 7:22, 23). Jezus nie darzy uznaniem wszystkich, którzy podają się za jego naśladowców.
WIELU religijnych ludzi jest niezwykle przywiązanych do swych wierzeń i tradycji. Ale co wtedy, gdy te nauki są niezgodne ze Słowem Bożym, Biblią? Jezus ostrzegł przed podążaniem za tradycjami wymyślonymi przez człowieka — współczesnym mu przywódcom religijnym oświadczył: „Przez waszą tradycję unieważniliście słowo Boga”. Następnie przytoczył wypowiedź samego Jehowy: „Lud ten okazuje mi szacunek swoimi wargami, ale ich serce jest ode mnie bardzo oddalone. Lecz na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich” (Mateusza 15:1-9; Izajasza 29:13).
Liczą się nie tylko wierzenia, lecz także postępowanie. O niektórych osobach uważających się za bogobojne Biblia mówi: „Publicznie oznajmiają, iż znają Boga, lecz swymi uczynkami się go zapierają” (Tytusa 1:16). Co więcej, na temat ludzi żyjących w naszych czasach czytamy: „Rozkosze ukochają więcej niż Boga. Zachowując pozory pobożności wyprą się tego, co stanowi jej siłę. Od tych ludzi trzymaj się z dala” (2 Tymoteusza 3:4, 5, Kowalski).
Szczerość jest niezbędna, ale nie wystarczy. Dlaczego? Ponieważ ktoś mimo szczerości może tkwić w błędzie. Dlatego tak ważne jest dokładne poznanie Boga (Rzymian 10:2, 3). Dzięki zdobyciu wiedzy o Nim i zharmonizowaniu swego życia z Biblią zjednamy sobie Jego uznanie (Mateusza 7:21). A zatem właściwa religia obejmuje właściwe pobudki, właściwe wierzenia i właściwe postępowanie. To ostatnie zaś oznacza wykonywanie woli Bożej dzień po dniu! (1 Jana 2:17).

znawca prawa
+0
Klaudia Sara

49
3135 Posts
3135
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: czym dla ciebie jest Bóg
7/20/2010 12:54:18 PM
Przepraszam,ale postanowiłam usunąć Pana post,ponieważ kłóci się On z koncepcją katolicką tego forum,może jakieś antyforum do mojego,bo widzę,że zmierza Pan w tym kierunku...więc zapewne znajdzie Pan forum,na którym spokojnie Pan wyrazi swoje myśli,gdyż widać wyraźnie w tym artykule Pana przemyślenia i aluzje....zatem zapraszam na inne forum...Poza tym wiele spraw Pan źle zrozumiał,co do mojej próby przedstawiania Boga,bowiem jest ona oparta na wiedzy,którą zdobyłam,w różnych katolickich miejscach..i nawet jak wklejam coś,to są to rzeczy,o których już wiedziałam,czyli sprawdzone i przemyślane...Bóg,akceptuje wszystkich jakimi są,wiele razy o tym wspominałam.....ale tez ma wymagania wzgl.nas jak każdy kochający ojciec,i to jest dla nas dobre...ale jak czynimy źle,to dotyka nas skutek grzechu,a nie Bóg...Bóg może zesłać na nas nieszczęście,ale w swym miłosierdziu, np.byśmy się nawrócili,gdy już nic innego nie działa i jest jeszcze wiele innych powodów...ale każdy jest sprawiedliwy i uczyniony z miłoscią,przez Boga...Życzę by Pan kiedyś może,odnalazł prawdziwego Boga....ale n ic bez Jego łaski...
>>>>
+0
Miron W

23
7583 Posts
7583
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: czym dla ciebie jest Bóg
7/20/2010 3:33:19 PM

Szanowna Brygido, otóż mylisz się bardzo dając sobie prawo do wystawiania mi opinii i wręczania mi biletu należnego mi miejsca w kolejce do Pana Boga. Nigdy nie odważyłbym się osobiście oceniać nikogo w ten sposób. Jestem człowiekiem wierzącym ,aczkolwiek nie jestem żadnym religijnym fanatykiem. Mało dzięki ludziom, których poznałem miejscom ,które widziałem zdaję sobie sprawę ze swojej grzeszności i skłamałbym gdybym powiedział ,że się umartwiam i rezygnuję z przyjemności życia, również tych grzesznych. Mam jednak przyjaciół, powtarzam przyjaciół, którzy są zakonnikami i nie słyszałem by pozwalali sobie na takie “nawracanie” jak Ty to czynisz, a wydają się kompetentni. Dlaczego tego nie robią… Pamiętają o prawdzie , czyli o Bogu. Odbyłem wiele podróży po świecie, gdzie dane mi było odkrywać niejednokrotnie czym dla ludzi jest prawdziwy Bóg. I nawet w pełnej ubóstwa Afryce stwierdzam ,że wszędzie jest to jedna wielka płynąca radość. Radość z pokonywania wyzwania i odnajdywaniu drogi w poszukiwaniu samych siebie .Za każdym razem gdy wyruszam w podróż, gdy zmierzam się z tajemnicami tej ziemi, gdy towarzyszy mi ryzyko zawsze wtedy snuję rozważania o Bogu, a raczej o sprawach ostatecznych , wobec których stoi nasze nagie sumienie. Ale przede wszystkim żyjąc tu na ziemi skupiam się na rozważaniach drugiego człowieka . Chrześcijaństwo , w duchu którego zostałem wychowany przez moim rodziców w zestawieniu religii ,które poznałem w czasie moich wyjazdów daje mi szerszy aspekt pojmowania wiary. Piszesz o swoich próbach przedstawienia Boga… oczywiście szanuję je , jednak nie możesz tylko przez fakt, że jesteś założycielką tego forum, być to jedyny i właściwy punkt widzenia. Sama mówisz ,że to próba. To portal społecznościowy, rozumiem ,że skoro zakładasz w nim fora o pewnych tematach i poruszasz różne kwestie w ich wątkach jesteś osobą posiadającą pewny zasób wiedzy, a co za tym idzie gotową do argumentowania. Usunięcie kogoś wpisów , tylko dlatego ,że Tobie wydają się “anty” nie jest właściwą postawą. Jeżeli czujesz powołanie do głoszenia prawd wiary, powinnaś umieć stawiać czoło przeszkodą , w postaci mózgów innych osób.

Przyznaję, że na co dzień jestem wesołym , pełnym energii człowiekiem , z szalonymi pomysłami , lubiącym rozrywkowy styl życia. Mam wady ,z którymi walczę …jak palenie papierosów : -)ale mam i takie ,nad którymi przyjemnością się nie zatrzymuję …lubię piękne, a jeszcze bardziej mądre kobiety:-) Nie musiałbym o sobie..., jednak mówię to świadomie , nie jestem żadnym lekkoduchem . Pracuję w ośrodku , w którym prowadzi się działania o szerszych celach , a mianowicie pomocy drugim. Być może słyszałaś o hipoterapii i dogoterapii . Wspominam o moim zajęciu tylko dlatego , byś nie myślała o sobie w jakiś wyjątkowych kategoriach niesienia pomocy. Odbyłem podróż z przyjacielem, misjonarzem do Burkina Faso, zwiedziłem sporo część Afryki , zetknąłem się z wieloma ludzkimi problemami .Moja siostra jest osobą ,która niesie pomoc ludziom, będąc pracownikiem placówki pedagogiczno - psychologicznej. Uprzejmie więc proszę byś zachowała w sobie tyle taktu i kultury i nie zarzucała drugim osobom zmierzania w złych kierunkach. Poza tym doskonale powinnaś wiedzieć, że nikomu z nas stąpających tu po ziemi nie jest to godziwym czynić ! A i postawa samego Jezusa ,która powinna być Ci bliska ,sądząc po tym jak często mówisz o łasce i miłosierdziu , powinna pomóc Ci zrozumieć, że nie wolno odwracać się od nikogo, kto tak jak Ty jest człowiekiem ,na Boże podobieństwo. Nie Tobie, Miła Panno, czy też Miła Pani ,oceniać czy dotyka mnie skutek mojego grzechu, swoją drogą ja wierzę, że Bóg jest sprawiedliwy i każdy odpowiada za swoje grzechy, nie Tobie też oceniać czy moje problemy są próbą , na którą wystawia mnie Bóg.

Nawrócenie zaś to proces ,który trwa całe życie. A z czym się wiąże …? - z wolą człowieka. Jezus mówi :”Jeśli chcesz…” pozostawia więc wolność decyzji. Zycie to podróż ,której kresem jest śmierć i zmartwychwstanie .Odniosę się do podróży. Mogę o sobie powiedzieć, że jestem podróżnikiem , niepoprawnym duchem którego porywa co nóż gdzieś w świat… Jestem także alpinistą . To ciężki czas gdy z bólem pokonujesz kolejny krok swojej niemocy, po to by u kresu poczuć satysfakcję . Jednak nic tak jak owe zrealizowanie się w podróży daje mi wiarę i nadzieję w pokonywanie słabości. Jednak w trakcie wspinania się na szczyt , widzisz jak niewielu śmiałków wdrapuje się w górę. Jak niewielu z nich nie sprawia to problemu. Podobnie jest w drodze zwanej nawróceniem. Człowiek powinien wiedzieć czego chce i dokąd zdąża . I często ludzie wiedzą wiodąc ciepłe, spokojne , można powiedzieć porządne życie. Nie analizują , a nawet nie zdają sobie sprawy z potrzeby przemiany. Znasz pewnie, jak i ja, przykłady świętych , którzy przeszli tzw. nawrócenie. Czyli najpierw byli grzesznikami, a na skutek jakiegoś przeżycia dokonali przemiany. Podążyli drogą modlitwy ,gorliwości a często nawet męczeństwa. I to szczytne , ale wokół nas widzimy pełno ludzi słabych , którzy tracą siłę i wiarę w Bożą łaskę , choć ich Zycie pełne jest męczeństwa. Czy umiałabyś z taką łatwością życzyć im odnalezienia własciej drogi ? Spotykam rodziców niepełnosprawnych dzieci , wielu samarytaninów, gotowych oddać ostatni grosz i samych siebie nie tylko za uzdrowienie ,ale za jeden szczery uśmiech swego cierpiącego dziecka. Spotykam też jednak ludzi małostkowych, by nie powiedzieć małodusznych. Nie chcę być dla Ciebie niemiły ,jednak Twoja postawa , brak komunikatywności, zamykanie się na drugiego człowieka jest wyrazem Twojej pychy, może nawet próżności, upodobania w sobie . Mówisz o łasce ?… Nawrócenie jest drogą łaski…, ale na Boga musisz żyć realnie, więc współpracuj i łącz dar , który dostajesz ze swoją twórczością i radością życia. Założyłaś forum, to wykorzystaj swój dar i twórczo nawracaj. Dopóki ktoś nie obraża , nie chamski i nie obrzuca drugiego człowieka wulgaryzmami , nie powinnaś sobie rościć prawa do usuwania jego wpisów. Gdyż każdy ma w sobie światło… Nie należy wytykać nikomu żadnych upokarzających zajęć, ani w chwili gdy jest do nich zmuszony, ani gdy sam od siebie nie dba o swą duchową stronę pozwala zatracać się w owych upokorzeniach .Nikt nie może oceniać stawiając tak zuchwałą tezę, jak Ty postawiłaś ,że jestem odwrócony plecami do Pana Boga, gdyż Ty sama odwracając się od drugiego człowieka odwracasz się sama od Boga.

Brygido, siłą nawrócenia jest miłość. A to jak umiemy kochać …zostanie ocenione już tam , po drugiej stronie tęczy…

Pozdrawiam Miron

Ps. Kopię owego listu do Ciebie zostawiam Brygido w komputerze, jeżeli zniknie w Twoim forum , wkleję w innym , gdyż to nie jest równa rozmowa , gdy usuwasz moje posty, pozostawiając swoje odpowiedzi na nie… każdy czytający powinien mieć prawo odniesienia się do treści , również moich wypowiedzi. Jeżeli więc tekst owy zniknie u Ciebie , zastanowię się co dalej zrobić …. I nie musi to być zaraz myślenie o anty forum , naprawdę nie jest to wymierzone przeciw Tobie , po prostu jesteśmy inni…

wredny ja - włóczykij !
+0
Klaudia Sara

49
3135 Posts
3135
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: czym dla ciebie jest Bóg
7/20/2010 4:44:10 PM
Quote:

Szanowna Brygido, otóż mylisz się bardzo dając sobie prawo do wystawiania mi opinii i wręczania mi biletu należnego mi miejsca w kolejce do Pana Boga. Nigdy nie odważyłbym się osobiście oceniać nikogo w ten sposób. Jestem człowiekiem wierzącym ,aczkolwiek nie jestem żadnym religijnym fanatykiem. Mało dzięki ludziom, których poznałem miejscom ,które widziałem zdaję sobie sprawę ze swojej grzeszności i skłamałbym gdybym powiedział ,że się umartwiam i rezygnuję z przyjemności życia, również tych grzesznych. Mam jednak przyjaciół, powtarzam przyjaciół, którzy są zakonnikami i nie słyszałem by pozwalali sobie na takie “nawracanie” jak Ty to czynisz, a wydają się kompetentni. Dlaczego tego nie robią… Pamiętają o prawdzie , czyli o Bogu. Odbyłem wiele podróży po świecie, gdzie dane mi było odkrywać niejednokrotnie czym dla ludzi jest prawdziwy Bóg. I nawet w pełnej ubóstwa Afryce stwierdzam ,że wszędzie jest to jedna wielka płynąca radość. Radość z pokonywania wyzwania i odnajdywaniu drogi w poszukiwaniu samych siebie .Za każdym razem gdy wyruszam w podróż, gdy zmierzam się z tajemnicami tej ziemi, gdy towarzyszy mi ryzyko zawsze wtedy snuję rozważania o Bogu, a raczej o sprawach ostatecznych , wobec których stoi nasze nagie sumienie. Ale przede wszystkim żyjąc tu na ziemi skupiam się na rozważaniach drugiego człowieka . Chrześcijaństwo , w duchu którego zostałem wychowany przez moim rodziców w zestawieniu religii ,które poznałem w czasie moich wyjazdów daje mi szerszy aspekt pojmowania wiary. Piszesz o swoich próbach przedstawienia Boga… oczywiście szanuję je , jednak nie możesz tylko przez fakt, że jesteś założycielką tego forum, być to jedyny i właściwy punkt widzenia. Sama mówisz ,że to próba. To portal społecznościowy, rozumiem ,że skoro zakładasz w nim fora o pewnych tematach i poruszasz różne kwestie w ich wątkach jesteś osobą posiadającą pewny zasób wiedzy, a co za tym idzie gotową do argumentowania. Usunięcie kogoś wpisów , tylko dlatego ,że Tobie wydają się “anty” nie jest właściwą postawą. Jeżeli czujesz powołanie do głoszenia prawd wiary, powinnaś umieć stawiać czoło przeszkodą , w postaci mózgów innych osób.

Przyznaję, że na co dzień jestem wesołym , pełnym energii człowiekiem , z szalonymi pomysłami , lubiącym rozrywkowy styl życia. Mam wady ,z którymi walczę …jak palenie papierosów : -)ale mam i takie ,nad którymi przyjemnością się nie zatrzymuję …lubię piękne, a jeszcze bardziej mądre kobiety:-) Nie musiałbym o sobie..., jednak mówię to świadomie , nie jestem żadnym lekkoduchem . Pracuję w ośrodku , w którym prowadzi się działania o szerszych celach , a mianowicie pomocy drugim. Być może słyszałaś o hipoterapii i dogoterapii . Wspominam o moim zajęciu tylko dlatego , byś nie myślała o sobie w jakiś wyjątkowych kategoriach niesienia pomocy. Odbyłem podróż z przyjacielem, misjonarzem do Burkina Faso, zwiedziłem sporo część Afryki , zetknąłem się z wieloma ludzkimi problemami .Moja siostra jest osobą ,która niesie pomoc ludziom, będąc pracownikiem placówki pedagogiczno - psychologicznej. Uprzejmie więc proszę byś zachowała w sobie tyle taktu i kultury i nie zarzucała drugim osobom zmierzania w złych kierunkach. Poza tym doskonale powinnaś wiedzieć, że nikomu z nas stąpających tu po ziemi nie jest to godziwym czynić ! A i postawa samego Jezusa ,która powinna być Ci bliska ,sądząc po tym jak często mówisz o łasce i miłosierdziu , powinna pomóc Ci zrozumieć, że nie wolno odwracać się od nikogo, kto tak jak Ty jest człowiekiem ,na Boże podobieństwo. Nie Tobie, Miła Panno, czy też Miła Pani ,oceniać czy dotyka mnie skutek mojego grzechu, swoją drogą ja wierzę, że Bóg jest sprawiedliwy i każdy odpowiada za swoje grzechy, nie Tobie też oceniać czy moje problemy są próbą , na którą wystawia mnie Bóg.

Nawrócenie zaś to proces ,który trwa całe życie. A z czym się wiąże …? - z wolą człowieka. Jezus mówi :”Jeśli chcesz…” pozostawia więc wolność decyzji. Zycie to podróż ,której kresem jest śmierć i zmartwychwstanie .Odniosę się do podróży. Mogę o sobie powiedzieć, że jestem podróżnikiem , niepoprawnym duchem którego porywa co nóż gdzieś w świat… Jestem także alpinistą . To ciężki czas gdy z bólem pokonujesz kolejny krok swojej niemocy, po to by u kresu poczuć satysfakcję . Jednak nic tak jak owe zrealizowanie się w podróży daje mi wiarę i nadzieję w pokonywanie słabości. Jednak w trakcie wspinania się na szczyt , widzisz jak niewielu śmiałków wdrapuje się w górę. Jak niewielu z nich nie sprawia to problemu. Podobnie jest w drodze zwanej nawróceniem. Człowiek powinien wiedzieć czego chce i dokąd zdąża . I często ludzie wiedzą wiodąc ciepłe, spokojne , można powiedzieć porządne życie. Nie analizują , a nawet nie zdają sobie sprawy z potrzeby przemiany. Znasz pewnie, jak i ja, przykłady świętych , którzy przeszli tzw. nawrócenie. Czyli najpierw byli grzesznikami, a na skutek jakiegoś przeżycia dokonali przemiany. Podążyli drogą modlitwy ,gorliwości a często nawet męczeństwa. I to szczytne , ale wokół nas widzimy pełno ludzi słabych , którzy tracą siłę i wiarę w Bożą łaskę , choć ich Zycie pełne jest męczeństwa. Czy umiałabyś z taką łatwością życzyć im odnalezienia własciej drogi ? Spotykam rodziców niepełnosprawnych dzieci , wielu samarytaninów, gotowych oddać ostatni grosz i samych siebie nie tylko za uzdrowienie ,ale za jeden szczery uśmiech swego cierpiącego dziecka. Spotykam też jednak ludzi małostkowych, by nie powiedzieć małodusznych. Nie chcę być dla Ciebie niemiły ,jednak Twoja postawa , brak komunikatywności, zamykanie się na drugiego człowieka jest wyrazem Twojej pychy, może nawet próżności, upodobania w sobie . Mówisz o łasce ?… Nawrócenie jest drogą łaski…, ale na Boga musisz żyć realnie, więc współpracuj i łącz dar , który dostajesz ze swoją twórczością i radością życia. Założyłaś forum, to wykorzystaj swój dar i twórczo nawracaj. Dopóki ktoś nie obraża , nie chamski i nie obrzuca drugiego człowieka wulgaryzmami , nie powinnaś sobie rościć prawa do usuwania jego wpisów. Gdyż każdy ma w sobie światło… Nie należy wytykać nikomu żadnych upokarzających zajęć, ani w chwili gdy jest do nich zmuszony, ani gdy sam od siebie nie dba o swą duchową stronę pozwala zatracać się w owych upokorzeniach .Nikt nie może oceniać stawiając tak zuchwałą tezę, jak Ty postawiłaś ,że jestem odwrócony plecami do Pana Boga, gdyż Ty sama odwracając się od drugiego człowieka odwracasz się sama od Boga.

Brygido, siłą nawrócenia jest miłość. A to jak umiemy kochać …zostanie ocenione już tam , po drugiej stronie tęczy…

Pozdrawiam Miron

Ps. Kopię owego listu do Ciebie zostawiam Brygido w komputerze, jeżeli zniknie w Twoim forum , wkleję w innym , gdyż to nie jest równa rozmowa , gdy usuwasz moje posty, pozostawiając swoje odpowiedzi na nie… każdy czytający powinien mieć prawo odniesienia się do treści , również moich wypowiedzi. Jeżeli więc tekst owy zniknie u Ciebie , zastanowię się co dalej zrobić …. I nie musi to być zaraz myślenie o anty forum , naprawdę nie jest to wymierzone przeciw Tobie , po prostu jesteśmy inni…





Po pierwsze,.. znam doskonale ..Twój styl bycia i myślenia,a tu kreujesz się na szlachetnego,szczerego,poważnego człowieka,którym nie jesteś..ciekawe w jakim celu...by być bardziej wiarygodnym dla ludzi i dla mnie? ..nie kupuję....Po drugie,nie wierzę w połowę napisanych przez ciebie stwierdzeń życiorysu...bo znam cię na tyle długo,by wiedzieć,że jesteś cynikiem...a tacy ludzie,rzadko bywają altruistami...ale cóż nie mnie oceniać...Po trzecie może wskażesz mi ,w którym miejscu wyznaczyłam ,Ciebie, bezpośrednio,wprost jako grzesznika ...myślisz,że tylko Ty jeden potrzebujesz nawrócenia...pisałam już wszyscy jesteśmy synami marnotrawnymi..choć rzeczywiście,w różnym stopniu...
Po czwarte nie jestem religijnym fanatykiem.... chodzę na Odnowę w Duchu Św..gdzie ludzie,na nowo uczą się być PRAWDZIWYMI,GŁĘBSZYMI JESZCZE wiernymi...co nie znaczy,że są idealni,ale wiedzą,w którą stronę zmierzać-a jak upadną starają się powstać,to ich odróżnia-... gdy dostaną łaskę od Boga i sami nad tym pracują-czyli obopólna współpraca-wtedy nawracają się coraz mocniej...jednak musi być łaska od Boga,poza pracą nad sobą,bo bez tego,ze skłonnościami i zranieniami,które nosimy w sobie,nie jesteśmy,nieraz, sami ,w stanie się zmieniać ...a jest tak dlatego,ponieważ Bóg uczy nas w ten sposób, pokory,*że nie wszystko możemy własną siłą ,mocą*-czasami tak,lecz niezawsze-zbawić się też nie możemy o własnych siłach,żadnymi dobrymi uczynkami...ale dzięki darowi na krzyżu J.Ch...i oczywiście jak już wspomniałam naszej pracy,ale i łasce Boga,o którą powinniśmy się modlić...No a jeżeli Pan mnie nazywa fanatyczką..to ciekawe jak nazwałby pan pierwszych chrześcijan,którzy szli na śmierć za wiarę,z pieśnią na ustach,pełni miłosci Boga,żyjących godnie,będących prawymi i dobrymi...itd..wariatami..czy po narkotykach..?.Co do tego,że dbam o punkt widzenia na tym forum..cała prawda,ponieważ chodzi mi, o to ,aby to forum przybliżało ludzi do prawdziwego Boga i katolicyzmu,.a nie oddalało..jak Pan ma tego pragnienie...Jeżeli panu to nie pasuje,może pan zmienić nazwę forum na #Czym jest Bóg dla katolików# i właściwie o to bym prosiła..Nie mówiłam nic o tym,że Bóg Pana wystawia na próbę,...pisałam do wszystkich,pisząc o działalności szatana ..mogę jeszcze więcej podać i pewnie podam przyczyn cierpień,ale to mi akurat przyszło do głowy..b,osobiście pan to potraktował,rzekłabym ksobnie...wszak jak już mówiłam,piszę do wielu ludzi,nietylko do pana,nawet jeżeli odpowiadam akurat w poście do pana,po prostu wykorzystuję moment,jeżeli jest okazja wspomnieć o tym czy o tamtym,..nie zwróciłam się bezpośrednio jako pisząc,że Pan tak ma ,więc nie moze mi Pan zarzucać,jakiś ocen,bo nie było by to logiczne..Co do woli ...czy ja Ciebie przywiązałam do tego forum, na łańcuchu,?..że musisz to czytać i realizować..nie...robię to z własnej dobrej woli,...nic z tego nie mając, poza uszczypliwymi i zlośliwymi postami ,niektórych ludzi,#działającymi# pod pozoranckim płaszczykiem prawdy...Jeżeli chcesz ,to weź coś z tego dla siebie,jak nie to nie...i przestań się mnie czepiać i oceniać..jak to nie jestem grzeszna i nie godna prowadzenia tego forum,..bo ja próbuję robić tu coś dobrego..a Ty przeszkadzasz non stop...więc przestań..bo się wkurzę i wszystko wymarzę...i na tym się skończy...jestem człowiekiem, ze swoją zwykłą tolerancją na ludzką bezczelność...nie boską...więc mówię,załóż sobie antyforum,na którym będziesz opisywał przeróżne religie...masz oczywiście prawo...przyznaję mój błąd ,dałam dość ogólną nazwę forum,jednak teraz biję się w pierś i proszę o zmianę nazwy forum,na tą, co powyżej wspomniałam #Czym jest Bóg dla katolików#
P.S..świadomie pisałam raz przez Pan,raz przez Ty...taki świadomy zabieg...piszę,bo znając...pewnie byś się czepił..
>>>>
+0


My Links

Search for People

Enter part of a name below to search our members.

Advanced