Menu



error This forum is not active, and new posts may not be made in it.
Anna Wilk

20
2059 Posts
2059
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Wiedźmy i czarownice
11/6/2010 2:38:55 PM

Historia Wiedźmiarstwa

Historia Wiedźmiarstwa - część druga

Z Mezopotamii przenieśmy się do Persji.

W odróżnieniu od mieszkańców Mezopotamii i Egipcjan, którzy wierzyli że wszystko dzieje się z łaski lub z powodu braku łaski Bogów, chaldejska religia gwiazd uczyła że szczęście lub wypadki nie są zdarzeniami losu, lecz są kontrolowane z niebiańskich ciał (planet / gwiazd ) które zsyłają dobro i zło zgodnie z prawami matematyki. Była to wiara w to że człowiek jest niezdolny do walki z wolami bóstw planetarnych. Pomimo że ten system bardziej się rozwinął, bardziej mądrzy ludzie odczytywali etyczne znaczenie w ludzkim losie. Wola gwiazd nie była zupełnie oddzielona od ludzkiego zachowania. Gwiazdy były ważne, lecz nie wszechpotężne w decydowaniu o ludzkim losie. Wierzono że gwiazda Syriusz może zanieść wiadomości do wyższych bóstw i powraca ona aby ogłosić ich wolę.

Około 7 wieku p.n.e Zoroaster (Zaratustra), prorok nauczał doktryn mówiących że zło może być unikane i zwyciężane. Wniósł on zasadę mówiącą o dobrych i złych duchach. Poniżej, spójrzmy na wierzenia i wpływy życia tego człowieka które stworzyły religię nazwaną tak od jego imienia.

Pierwszą z struktur wierzenia była ta mówiąca o Ormuzd (Ahura-Mazda) królu światła i jego bracie bliźniaku Arymanie (Anro-Mainyu) księciu ciemności.

Zoroaster przyniósł wiarę w "świętą wojnę" (wojnę pomiędzy dobrem a złem). W tej wierze, archaniołowie (duchy Boskiej Mądrości, Prawości, Władania, Poświęcenia, Całości i Zbawienia) i demony (duchy Anarchii, Odstępstwa, Domniemania, Zniszczenia, Rozkładu i Gniewu) pozostawały w ciagłej walce z sobą wzajemnie. Archaniołowie byli kontrolowani przez Ormuzda a demony przez Arymana.

Ta religia nie miała wierzenia w to że w końcu, Ormuzd i jego demony mogą przetrwać, lecz do tego czasu, Ormuzd musi zachować świat bezpiecznym.

Ciekawe jest to że ostatni z demonów (demon Gniewu) był tak twardy i tak szybko myślał że został włączony do struktur wierzeń żydowskich i chrześcjańskich. Imieniem ostatniego arcydemona jest Aeshma Daeva znany także w wierzeniach żydowskich jako Ashmadai a w wierzeniach chrześcjańskich jako Asmodeusz.

Asmodeusz był "dowódcą czwartej hierarchii złych demonów", nazywanych "mścicielami podłości, zbrodni i występków". Pojawiał się on jako istota z trzema głowami - byka, człowieka i barana. Miał nogi gęsi i ogon węża. Aby wyglądać jeszcze bardziej przerażająco, zionął także ogniem i jeździł na piekielnym smoku.

Mówiono że Asmodeusza nie obawiano się. Kiedy powiedziałbyś do niego: "Zaprawdę jest w tobie sztuka Asmodeuszu", on dałby ci cudowny pierścień. Nauczyłby cię on geometrii, arytmetyki, astronomii i mechaniki. Kiedy był o coś pytany, odpowiadał zgodnie z prawdą.

Inne demony kusiły ludzi aby oderwać ich od prawdziwego czczenia Mazdy. Były to Paromaiti - Arogancja, Mitox - Fałszywie wypowiedziane słow, Zaurvan - Nieudolność, Akatasa - Natręctwo, Vereno - Żądza.

Wiele z współczesnych wierzeń chrześcjańskich zostało zaczerpniętych z tej ludzkiej religii. (Wiara w moce dobra i zła, odkupienie, czynnik "zbawcy", itd.)

Z tego miejsca, przenieśmy się do Egiptu gdzie spojrzymy na inne mistyczne symbole i więcej historii magii i kunsztu.


źródło

+0
Anna Wilk

20
2059 Posts
2059
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Wiedźmy i czarownice
11/6/2010 3:15:53 PM
+0
Anna Wilk

20
2059 Posts
2059
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Wiedźmy i czarownice
11/8/2010 7:44:53 PM


Czarownica - w niektórych wierzeniach ludowych: kobieta zajmująca się czarną magią, kojarzona z siłami nieczystymi - często z szatanem. Męskim odpowiednikiem jest czarownik. W folklorze pojawiają się także dobre czarownice, które zajmują się tą czystą i dobrą magią. Postaci czarownic możemy spotkać m. in. w europejskiej mitologii ludowej, jednakże tam funkcjonuje raczej pod pojęciem wiedźmy i ma nieco mniej pejoratywne znaczenie.
W 1484 papież Innocenty VIII wydał bullę Summis desiderates będącą podsumowaniem wcześniejszych uchwał potępiających czary i zezwoleniem karania śmiercią czarownic i czarowników. Innocenty VIII powołał się w niej na słowa Biblii Nie pozwolisz żyć czarownicy.
Motyw czarownicy jest obecny także w kulturze europejskiej różnych epok, m.in. w Makbecie W. Szekspira. Poemat symfoniczny Antonína Dvořáka z 1896 nosi tytuł Czarownica południa.

+0
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Wiedźmy i czarownice
11/26/2010 10:09:28 PM

O małej czarownicy i zagubionej miotle

Agnieszka Galica

Daleko, za siódmym lasem i dziesiątym jeziorem, mieszkała sobie czarownica z córeczką Czarusią. Mama uczyła swoją Czarusię różnych sztuczek, zaklęć i czarów. A mała czarownica bawiła się i psociła. tak jak inne małe dziewczynki.
- Czarusiu! - wołała mama. - Skończ już te zabawy, pora na naukę.
- Ja już wszystko umiem - odpowiadała Czarusia. - Popatrz, wyczarowałam sobie skakankę!
- Wyczarowałaś, bo nauczyłam cię skakankowego zaklęcia - tłumaczyła mama - ale jeszcze musisz się nauczyć wielu innych rzeczy.
Czarusia jednak nie słuchała mamy, tylko skakała: aniołek, fiołek, róża, bez.
- Proszę przyjść tu do mnie - mówiła srogo mama, postukując miotłą. - Zobaczysz, że za karę odczaruję ci skakankę.
Ale Czarusia skakała dalej: konwalia, balia, zdechły pies.
Tego już było za wiele. Mama czarownica zajrzała do wielkiej księgi z zaklęciami.
- Królika z kapelusza wyczarować... To nie to - mruczała do siebie. - Węża w orła zamienić... Też nie. O, już mam! Hokus-pokus zaklinanie, zaraz skończy się skakanie, fiku-miku i gotowe zaklinanie skakankowe.
I w tej samej chwili skakanka zniknęła.
- Ojejku! Ojejku, rety! - piszczała Czarusia. - Czemu mi to zrobiłaś?
- Tłumaczyłam, prosiłam, aż wreszcie musiałam użyć czarów - odparła mama. - A teraz przynieś tu swoją miotłę, siadaj koło mnie i zaczynamy lekcję.
- Nie wiem, gdzie podziała się miotła - marudziła Czarusia, rozglądając się wkoło.
- Poszukaj jej lepiej szybko - gniewała się mama. Czarownica bez miotły nigdy nie będzie prawdziwą czarownicą.
- Ale ja naprawdę nie wiem, gdzie ona jest - mruczała Czarusia.
- Przecież razem przyfrunęłyśmy tu na miotłach - denerwowała się mama. - Miotła to nie szpilka, nie zgubiła się w trawie. A poza tym dostałaś ją w spadku po prababce - piękną, starodawną miotłę, razem z dębowym kijem i brzozowymi gałązkami. Prosiłam, żebyś ją szanowała. Szybko mów, co z nią zrobiłaś!
- Tylko się nie gniewaj - prosiła Czarusia. - Ja już wszystko ci powiem.

- No więc słucham - rzekła surowo mama.
- Któregoś dnia, jak robiłaś kolację, ja tylko na chwilkę pofrunęłam na miotle do lasu.
- Sama do lasu? A można wiedzieć w jakim celu? dopytywała się niespokojnie mama.
- Chciałam zobaczyć królewicza i zaczęłam nad jeziorem szukać żaby - mówiła coraz ciszej Czarusia.
- Moje dziecko - jęknęła mama - czy ty sobie wyobrażasz, że każda żaba jest zaczarowanym królewiczem? A teraz mów, gdzie jest miotła.
- No właśnie mówię - Czarusia opuściła głowę. - Miotła zgubiła się w lesie.
- Co za nieszczęście! - czarownica aż się złapała za głowę.
- Przecież ty wszystko umiesz - mówiła Czarusia ugodowo. - Możesz wyczarować mi nową miotłę.
- Umiem wyczarować wszystko, ale nie miotłę - rozpaczała mama. - Każda czarownica dostaje miotłę w spadku i nigdy jej nie gubi.
- I co teraz? - pytała przestraszona nie na żarty Czarusia.
- Trzeba szukać w lesie - zarządziła mama.
Mama frunęła na swojej miotle między drzewami, a Czarusia szła i zaglądała pod każdy krzaczek, za każde drzewko, ale miotły nigdzie nie było.
Obeszły wokół wielkie jezioro i gdy już miały wracać zmartwione do domu, mama zobaczyła coś nad wodą.
- To chyba dębowy kij od miotły! - zawołała. Ale gdzie reszta, gdzie miotła z brzozowych gałązek?
Czarusia podeszła bliżej i pociągnęła za kij.
- Jest moja miotła! Znalazła się! - zawołała wesoło. - Ale co się z nią stało? Czemu jest taka zielona?
- No tak - powiedziała mama, przyglądając się miotle - brzozowe gałązki leżały w wodzie i wypuściły listki.
- Już wiem - śmiała się Czarusia. - To ty mi tak zaczarowałaś miotłę!
- Takich czarów to nawet ja nie potrafię zrobić - odparła mama.
- A kto tak potrafi czarować? - dopytywała się Czarusia. - Kto zna więcej czarów od ciebie?
- To wiosna - odpowiedziała mama. - Tylko wiosna zna takie czary.
I po chwili wracały obie na swoich miotłach do domu, słuchając po drodze wiosennego rechotania żab.
+0
Maja M.

12
206 Posts
206
Invite Me as a Friend
Top 100 Poster
RE: Wiedźmy i czarownice
3/15/2011 11:14:51 AM
Witam wszystkich forumowiczow :)
Bardzo piekna opowiesc Basiu :)
Pozdrawiam :)
Latam i bzykam...bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
+0


My Links

Search for People

Enter part of a name below to search our members.

Advanced