Menu



error This forum is not active, and new posts may not be made in it.
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Krasnoludy
1/4/2011 8:30:46 PM

KRASNOLUDY

Bóg Gotam-gor, pan bogactw uwięzionych w ziemi, uważnie przyglądał się elfom. To on obdarzył ich umiejętnością obróbki złota i kamieni szlachetnych. Co z tego, skoro elfy nie miały upodobania do wykuwania korytarzy podziemnych, a tylko budując kopalnie można było sięgnąć naprawdę bogatych złóż metali szlachetnych. Zadowalały się żyłami, które łatwo było znaleźć w górach. Elfy stanowczo nie spełniały potrzeb Gotam-gora. Postanowił zatem stworzyć własną rasę, która mogłaby dotrzeć do niewyczerpanych źródeł bogactw, jakie zamierzał przed nimi otworzyć. Istniał jeszcze jeden powód decyzji Gotam-gora: niestety, nie miał zbyt wielkiego poważania wśród innych bogów, wciąż spychano go na dalsze pozycje. Nie modliły się do niego ani elfy, ani reptilioni. Potrzebował zatem kogoś, kto by wzywał jego imię. Zstąpił na ośnieżone szczyty Górolądu i wiele dni wędrował pośród ostrych turni. Wreszcie zmęczony usiadł. Ze złością uderzył w spory głaz. Ten rozpadł się na trzy części, a każda z nich przybrała postać niewysokiego człowieczka, nieproporcjonalnie szerokiego w ramionach, silnego i muskularnego. Gotam-gor zdumiał się własnej mocy tworzenia. Przypatrzył się ludzikom i dostrzegł, że posiadają niespożytą siłę i upór. Ale drążyła ich nagła złość, ta sama, którą cisnął w głaz, z którego się narodziły. Złość ta mogła być zwrócona przeciw komukolwiek, nawet przeciw elfom czy reptilionom. Gotam-gor przeraził się tego i już chciał zniszczyć własne dzieło, gdy zauważył bandę goblinów, maszerujących wzdłuż zbocza góry. Wskazał na nich i rzekł do krasnoludów:
- Oto ci, przeciw którym macie stawać do końca waszych dni. Ich nienawidźcie, a wspierajcie ich wrogów.
W taki oto szczęśliwy sposób ukierunkował złość, którą sam niebacznie tchnął w krasnoludy. By zaś spełnili jego marzenia, podarował im władzę nad całym podziemiem, podzielił się własnymi skarbami, przydał im mocy, wystarczającej do zwycięskich zmagań z kamieniem, a nade wszystko zaraził ich dusze żądzą gromadzenia bogactw. Oto legenda na temat powstania krasnoludów. Potwierdzają ją zarówno Kamienne Tablice, jak i manuskrypty elfów. Gotam-gor stworzył potem jeszcze dwa gatunki. Chciał pomnożyć liczbę krasnoludów i uderzył w następny głaz. Tym razem uczynił to jednak dużo lżej i już bez złości. Dlatego powstały istoty mniejsze i znacznie łagodniejsze — gnomy. Niezadowolony z nich, wyciosał z kamienia olbrzymów skalnych, którzy wprawdzie posiadali dość sił do walki z kamieniem, jednak (nie wiedzieć czemu) byli na tyle ograniczeni, że nawet nie pojęli komu zawdzięczają życie i nigdy Gotam-gora (ani żadnego innego boga) nie czcili. Byli prymitywni i okrutni, a do tego głupi, głupsi nawet od ogrów, i dlatego nigdy nie zaliczono ich do rozumnych ras. Za to gnomy doczekały się tej nobilitacji i dlatego Gotam-gor obdarzył je umiejętnością budowy kopalń, choć nie tak wspaniałych i głębokich jak krasnoludzkie. Potem bóg odszedł ze sfery ziemskiej i pojawiał się na niej tylko na prośby swych wyznawców - krasnoludów, gnomów oraz przedstawicieli innych ras żyjących z górnictwa. Krasnoludy są długowieczne, choć nie aż tak bardzo, jak elfy. Siły męskie zachowują do późnej starości, a kiedy je tracą, wiedzą, że koniec jest bliski. Ich kobiety są troszkę wyższe i smuklejsze. Rodzą co najwyżej troje dzieci w ciągu długiego życia. Dlatego sporo czasu upłynęło nim krasnoludy były w stanie zaludnić przeznaczone dla nich góry i podgórskie tunele. Krasnoludy posiadają wysoko rozwinięty zmysł praktyczny połączony z wynalazczością. Pozwoliło im to w krótkim czasie prymitywne metalowe narzędzia, zdobyte na goblinach, przekształcić na kilofy i łopaty, dzięki którym ryły niekończące się tunele kopalń. Jak do tej pory, używały broni kamiennej - krzemiennych toporów. Wyższe pokłady kopalń z czasem przekształcali we własne mieszkania i pałace. Także pod ziemią przygotowywali wspaniale poukrywane grobowce. Dopiero po setkach lat mieli wyjść na powierzchnię i tam wznosić swoje siedziby.

źródło

+0
Barbara K.

640
48202 Posts
48202
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Krasnoludy
1/4/2011 8:32:18 PM

I. WOJNA

Od pierwszych dni istnienia krasnoludy zmuszone były do nieustannej walki z goblinami i czasem ze wspierającymi je wargami czy trollami. Gobliny zajmowały podgórskie tunele, z których krasnoludy początkowo korzystały. Potem (po wynalezieniu narzędzi) wgryzły się w ziemię znacznie głębiej. Nigdy już nie powracały do korytarzy goblinów, uważając je za splugawione złem. Same znacznie lepiej potrafiły wykańczać swoje chodniki, w końcu przecież tworzyły z nich własny dom, może trochę surowy, ale jednocześnie dość elegancki i wygodny. Oprócz złóż metali szlachetnych natrafiły na żelazo. Zaczęły śmielsze doświadczenia z tym materiałem, dzięki czemu ich narzędzia pracy stawały się coraz doskonalsze. Kowale wciąż przynosili współbraciom nowe wynalazki. Pewnego dnia kowal Hargonar przedstawił towarzyszom coś, co powstało z rozklepania obu ostrzy oskarda. Topór obosieczny. Jeszcze prymitywny i nie dopracowany, ale skuteczny. Krasnoludy wpadły w zachwyt. Oto wreszcie powstała broń, która tak znakomicie pasowała do ich mocarnych dłoni! Mogły odłożyć cięższą i mniej praktyczną broń krzemienną. Taki sam rodowód miały hełm i kolczuga - wyrosły z osłon nakładanych przez krasnoludy podczas roboty w szczególnie niebezpiecznych chodnikach. Wszystkie te wynalazki powstały w tym okresie Czarnych Czasów, kiedy to krasnoludy żyły jeszcze pod ziemią, tylko sporadycznie wypuszczając się na powierzchnię. Krasnoludy posiadały nad swym głównym wrogiem, goblinami, przewagę uzbrojenia, siły i organizacji, z drugiej jednak strony ich populacja odradzała się niezmiernie wolno, zaś gobłińska - bardzo szybko. Stąd nawet bitwa, w której krasnoludy wyrżnęły setki goblinów, nie przynosiła jakichś generalnych rozstrzygnięć - synowie Gotam-gora wprawdzie oczyszczali daną kopalnię z intruzów, ale już po paru latach rozpoczynał się następny najazd. Krasnoludy opracowały całe systemy obronne, chroniące przed niespodziewanymi odwiedzinami, zapadnie, głębokie studnie, ślepe lub pozornie ślepe korytarze, obrotowe płyty odcinające odwrót itp. Także ich sposób wałki był doskonale dostosowany do otoczenia: grupy uderzeniowe składały się od trzech do piętnastu wojowników, w zależności od szerokości korytarza, w którym dane im było walczyć. Szereg topomików zamykał całe przejście, stojąc ramię przy ramieniu. Posuwał się do przodu lub do tyłu równo odmierzonym krokiem, aby nie złamać szyku. Krasnoludy rzadko stosowały kwadratowe tarcze - tylko wtedy, gdy goblinów wtargnęło naprawdę wielu, a trudno było ściągnąć większą liczbę obrońców.
Taktyka krasnoludów polegała na równoczesnym uderzeniu wszystkimi zagrożonymi korytarzami, by nie narazić się na niespodziewany kontratak z wyższego czy niższego poziomu, gdzie pozostałaby nie pilnowana grupa goblinów. Żadna ze stron nigdy nie brała jeńców. Po bitwie krasnoludy (jeśli wygrały) wrzucały ciała goblinów do z dawien dawna nie używanych szybów i przejść, które potem zamurowywano. Takiej praktyki zaprzestano, gdy kilkakrotnie okazało się, że wychodziły z nich nad wyraz wyrośnięte stwory podziemne (dotychczas zwykle nieszkodliwe), które utuczyły się na goblinim ścierwie i postanowiły tym razem poszukać żeru na wyższych poziomach. Od tamtej pory krasnoludy wynosiły trupy nieprzyjaciół na powierzchnię ziemi i paliły na ogromnych stosach. Wszystkie wejścia do podziemnych państw były strzeżone przez kamienne lub żelazne wierzeje i straż. Jak więc gobliny mogły je sforsować? Otóż stworzenia te rzadko decydowały się na tak jawny atak, a jeśli już, to czyniły to przy pomocy skalnych gigantów, trolli lub własnych czarowników. Najczęściej jednak wykonywały sieć tuneli przylegających do krasnoludzkich kopalni i jednocześnie atakowały z wielu stron, rzucając do walki całe hordy wojowników. Ten sposób walki pozostaje w użyciu aż do dzisiejszych czasów, gdyż krasnoludy kopią coraz głębsze szyby, a gobliny wciąż się mnożą i szukają nowych miejsc na zamieszkanie. A także pragną łupów.
Już w Czarnych Czasach doszło do wyjścia krasnoludów na powierzchnię ziemi. Powód był prozaiczny - synowie kamienia poznali, jakie korzyści może im przynieść handel swymi wyrobami z innymi rozumnymi rasami. Powstały więc liczne skalne zamki krasnoludów, w których dzień i noc błyskał ogień pieców hutniczych i złotniczych. Karawany pełne złota, kamieni szlachetnych i żelaza podążały szlakami ku nizinom, by wracać z jukami pełnymi towarów ludzkich czy elfich.
Twierdze krasnoludów były wznoszone przy użyciu nie znanych innym rasom technik budowlanych. Gdy techniki te się upowszechniły, okazało się, iż tak naprawdę tylko krasnoludy potrafią je w pełni wykorzystywać. Ludzie i elfy starały się je naśladować, ale zawsze brakowało im tego geniuszu architekta i budowniczego, który widzi miejsce dla każdego kamienia w budowli, nim jeszcze ją wzniesiono. Zamki krasnoludów były przysadziste, ale jednocześnie cechował je pewien monumentalizm. Posiadały przeróżne kształty, niektóre zostały wzniesione w kształcie kopuły, jakby sztucznej góry, przypominającej krasnoludom ich podziemną ojczyznę. Po wyjściu na powierzchnię krasnoludy przejęły od innych ras szyki bojowe: mogły walczyć zarówno w rozciągniętym szeregu jak elfy, albo w czworobokach jak reptiliony. Krasnoludy do swego uzbrojenia nie dodały ani miecza, ani włóczni czy młota. Przekonały się jedynie do kuszy i to najcięższego typu. Z rodzajów broni do wałki wręcz w zupełności wystarczał im podwójny topór, zazwyczaj z wygiętymi brodami i styliskiem niemal dorównującym długością wzrostowi dzierżącego go wojownika. Była to broń straszliwa w starciu bezpośrednim, jeden dobrze wymierzony cios potrafił rozpłatać osłoniętą hełmem głowę. Rzadko dochodziło do przerwania szyku krasnoludów, na miejsce poległego zawsze wstępował towarzysz z tylnej linii i dopiero gdy zabrakło zmienników szereg mógł się rozpaść. W walce wręcz formacjom krasnoludzkich topomików dorównywały jedynie piesze oddziały „młociarzy" reptiliońskich. Krasnoludy nigdy nie stworzyły formacji konnych ani morskich. Wprawdzie zdarza się widzieć krasnoluda na kucyku, ale tylko wtedy, gdy musi on odbyć daleką podróż, ogólnie bowiem synowie kamienia uważają (i nie bez racji), iż na końskim grzbiecie wyglądają śmiesznie. Co do morza, sprawa jest chyba jasna - krasnoludy jako władcy podziemi nigdy nie pretendowali do panowania nad wodami. W każdym okresie historii krasnoludy były cenione jako dobrzy i wierni (póki im się płaciło) najemnicy. Stawiali na początku dwa warunki: że nie każe im się walczyć po stronie Ciemności ani nie powiedzie się ich przeciw współbraciom. To ostatnie wcale nie oznacza, iż krasnoludzkie rody nigdy ze sobą nie walczyły - to się zdarzało dość często. Istniała po prostu jakaś zasada solidarności ogólnokrasnoludzkiej, która zabraniała wspierania innych ras przeciw współbraciom, nawet znienawidzonym.
Dzisiaj potęga militarna krasnoludów „naziemnych" została złamana przez orki. Opuszczono większość zamków, powracając do odwiecznych, podziemnych siedzib. Tam nadal toczą się wściekłe wojny z goblinami. O tych wydarzeniach niewiele informacji dociera do wyższego świata. Krasnoludy jakby zeszły z areny, ale tak naprawdę, nie wiadomo gdzie i ilu ich jest. Władzom orkowym ujawniają tylko to, co chcą lub co odkryją gobliny, pozostające teraz na usługach orków. Krasnoludy to następna po reptilionach rasa, która żyje ciągłą nadzieją wywarcia zemsty na orkach.


źródło

+0
Anna Wilk

20
2059 Posts
2059
Invite Me as a Friend
Top 25 Poster
RE: Krasnoludy
2/26/2012 12:30:08 PM
+0


My Links

Search for People

Enter part of a name below to search our members.

Advanced