Menu



1
Rozdział4 - Zarobek
11/10/2013 3:39:59 PM
Lekcja przebiegla bez atrakcji, na przerwie Artz jak zwykle udaje sie do wc

- Dawaj dyma Sergiej. - Artz

- A co to ja organiazja charytatywna ? - Sergiej

- Wyskakuj, nie wk....j mnie. - Artz

W tym momencie do wc wchodzi Laska.

- Czesc. - Laska

- K...a zglodnialem, a ty ?- Artz

- Ja tez. - Sergiej

- Masz sniadanko leszczu ? - Artz

- Zaraz przyniose. - Laska

- No i wyrobil nam sie chlopak.- Artz

- No fakt. - Segiej

Laska przynosi bulki, ale slychac dzwonek, i klasa ma godzinna przerwe bo nauczyciel z wf zachorowal, wiec Artz z Sergiejem biora sie do zzarcia sniadania. Po zjedzeniu Artza oswiecilo.

- Sergiej mam pomysl, te bulki sa dobre.- Artz

- To fakt, cos ty wymyslil. - Sergiej

- Bedziemy sprzedawac te bulki. - Artz

- Dobre, jaja sobie robisz ? - Sergiej

- Nie, no trzeba na fajki zarobic. - Artz

- Fakt. - Sergiej

- A leszcz dostarczy, proste. - Artz

I tak super pomysl Artza ruszyl, kazdy kto chcial skorzystac z szkolnego wc, musial kupic bulke za 4zl. Artz zawolal Laske.

- Sluchaj mam dla ciebie oferte nie do odrzucenia, czyli bedziesz dostarczal nam 20 bulek codziennie. - Artz

- No wiesz, ale ja tyle nie zjem rodzice mi nie uwieza. - Laska

- Laska powiesz ze to do kolezenskiego sklepiku, a kase za bulki ci zwrocimy, wzamian zyskujesz spokoj, odpust zupelny na czas trwania akcji. - Artz

- Ok porozmawiam. - Laska

- Postaraj sie. - Artz

Nastepnie Artz wola Sergieja

- No to temat bulek zalatwiony. - Artz

- No super, to ja zalatwiam reklame i kiblowa promocje. - Sergiej

- Super. - Artz

Po wolnej lekcji , w szkolnej toalecie jak zwkle ruch, Sergiej

- Prosze o uwage, od jutra jak zechcesz skorzystac z toalety, bedziesz musial kupic bulke za 4zl, przy wyjsciu. - Sergiej

- Chche, ty chyba jaja sobie ze mnie robisz. - Zoltar

- Masz problem, koles to ja go rozwiaze. - Artz

- Nie Artz, spoko. - Zoltar

Zoltar klasowy kolega, lysy,grubasek

- Wiec jak sie nie podoba, to pod drzewo lub plot, zrozumieli ? - Artz

Wszyscy zgodnie to potwierdzili. Biznes zaczol sie krecic, a Artz z Segiejem liczyli kase.

- No super, po odaniu lasce, 50 zl na czysto. - Artz

- I sprzedaz rosnie. - Sergiej

- No fakt. - Artz

- Artz ale moze bysmy opanowali babski kibel. - Sergiej

- Trzeba poszezac rynki, ale jak to zrobic ?. - Artz

- No wlasnie, bo my nie wejdziemy. - Sergiej

- I tu jest problem. - Artz

Edyta z Manuela zaczepily Laske niosacego bulki.

- Laska po co ci tyle bulek ? - Edyta

- A wiesz lubie zjesc, a dodatkowo dla Artza. Laska

- Nie no znowu ? - Manuela

- Ale Artz mi placi. - Laska

- Akurat, nie uwieze jak nie zobacze. - Edyta

Podchodzi do nich Artz

- O buleczki dla mnie, super laska sie sprawujesz. - Artz

- Tak jak chciales. - Laska

Artz wyciaga z kiszeni 30 zl i daje Lasce

- Nie wieze. - Edyta

- A widzisz ? - Artz

- Ty zjesz to sam ? - Manuela

- A co mi tam. - Artz

Artz z Laska odchodza.

- Cos mi tu smierdzi. - Edyta

- Kolejny jakis przekret, trzeba sie dowiedziec o co chodzi . - Manuela

- O tak. - Edyta

Dziewczyny stoja i widza Zoltara z bulka w rece i zaczepiaja go.

- O widze ze Artz rozdaje bulki. - Edyta

- Nie rozdaje a sprzedaje, jak chcesz skorzystac z kibla. - Zoltar

- Co takiego ? - Manuela

- No tak, jak zwykle nie mozna normalnie. - Edyta

- Choc Edytka idziemy po sniadanie. - Manuela

Dziewczyny ochodza od Zoltara i ida w kierunku meskigo wc . Przed wc stoi Artz.

- Przyszlam na darmowe bulki, slyszalam ze rozdajesz. - Edyta

- Nie rozdaje , a dostarczam swieze sniadanko. - Artz

- Alez oczywiscie, no tak jak zalatwil swoje potrzeby to zglodnial i kupi bulke. - Manuela

- No tak. - Artz

- I moze ponownie wroci, jak go nakarmisz - Edyta

- I tu jest genialnosc biznesu, same mi to przyznacie. - Artz

- Nie mylmy zmuszania do zakupu, od chcacych skozystac z toalety, to jest swinstwo.- Edyta

- Nie kochaniutka, to podstawy przedsiebiorczosci. - Artz

- Ciekawe, jak bedzie z tym interesem jak powiadomie twojego wychowace. - Edyta

- Zly pomysl, odradzam. - Artz

Dziewczyny odchodza, z wc wyskakuje Sergiej

- Co jest grane ?- Sergiej

- Moga byc problemy. - Artz

- No i ?. - Sergiej

- Mam plan. - Artz

- Uff. - Sergiej

Na kolejnej przerwie biznes kwitnie, do Aartza inkasujacego za bulke, podchozi dyrektor i obserwuje cale zdarzenie, i pyta .

- Moze mi matole sprzedaz bulke ? Ryszard

- Alez prosze, 4 sie nalezy. - Artz

- Ja ci dam 4, do mnie! - Ryszard

- Ale o co chodzi ? - Artz

- A gdzie jest ten drugi gagatek ?, wspolnik ?- Ryszard

Nagle wylania sie Sergiej.

- Choc glombie! wychodz ! - Ryszard

Sergiej i Artz ida za dyrektorem do jego gabinetu. Po wejsciu, Ryszard zaczyna

- Co wy sobie wyobrazacie ! Ktory geniusz wpadl na ten pomysl!- Ryszard

- Ja, sprzedaz bulek jest nie zabroniona. - Artz

- To ze jestes glabem to wiem, a nie pomyslales co by sie stalo jak by sie kos zatrul !- Ryszard

- Bez przesady, buleczki sa czyste, swieze. - Artz

- Powiem tak , zamykam ten biznes, a nie chodzi o bulki, tylko o hamski proceder zmuszania do zakupu, jak chcesz skorzystac z wc. I nie rob ze mnie glupka. - Ryszard

- Liczy sie biznes. - Artz

- Wynocha mi z tad, debile ! - Ryszard

Chlopaki wychodza od dyrektora

- No to uj ! - Sergiej

- K...a oporzadze te panienny, czas im dosadzic. - Artz

- Obije jak weza i wrzuce do ogrodka. - Sergiej

- Zemsta bedzie slodka. - Artz

- Co chcesz zrobic ? - Sergiej

- Mam pewien plan - Artz

akcahos
New Reply
+0
1


My Links

Search for People

Enter part of a name below to search our members.

Advanced